Thierry Henry podpisał kilkuletni kontrakt z amerykańskim klubem New York Red Bulls.
Francuski snajper zdecydował się opuścić Camp Nou po trzech latach i podpisał kontrakt z drużyną MLS, pomimo że jego umowa z Barceloną wygasa w przeciągu kolejnych 12 miesięcy.
Były gwiazdor Arsenalu Londyn to drugi tak utytułowany i ceniony gracz, który postanowił zamienić futbol europejski na amerykański. Pierwszym wielkim nazwiskiem, które zawitało do MLS, był David Beckham, który w 2007 dołączył do Los Angeles Galaxy.

O przejściu Francuza do Stanów Zjednoczonych mówiło się dużo. Henry rzadko występował w pierwszym składzie „Blaugrany” w ubiegłym sezonie, a teraz, gdy do ekipy Pepa Guardioli dołączył David Villa, o miejscu w wyjściowym składzie Francuzowi byłoby naprawdę trudno. Henry odłożył decyzję o przejściu do amerykańskiego klubu do zakończenia mundialu w RPA.
Thierry Henry w swoim debiucie w nowym klubie zagra przeciwko Tottenhamowi. 32-letni francuski napastnik strzelił dla swojej reprezentacji 51 bramek i tym samym ustanowił rekord. Henry może się również pochwalić niesamowitym osiągnięciami, kiedy grał w Anglii. W barwach Arsenalu w latach 1999-2007 zdobył 226 goli. Również i ta liczba stanowi aktualny rekord dla tego klubu.
– To będzie nowy ekscytujący rozdział w mojej karierze i życiu. To honor, by grać dla New York Red Bulls. Jestem w pełni zaznajomiony z historią klubu, a moim głównym celem tutaj będzie pomoc w wygraniu pierwszego tytułu mistrzowskiego. Zdając sobie sprawę z zaangażowania Red Bulls w piłkę lokalną i międzypaństwową, jestem przekonany, że razem z moimi partnerami odniesiemy sukces – Henry powiedział dla oficjalnej strony NYRB.











