Thierry Henry, była gwiazda Arsenalu Londyn, po transferze do Barcelony nie świeci już taki blaskiem jak kiedyś. Wprawdzie Francuz jest jednym z kluczowych zawodników w drużynie Pepe Guardioli, jednak znów głośno się mówi o jego powrocie na Wyspy Brytyjskie.
Doskonale pamiętamy jego mecze w barwach Arsenalu Londyn. To głównie Henry sprawiał, że na Highbury przychodziły tłumy, by oglądać Francuza i jego kolegów w akcji. Po wielu wspaniałych latach postanowił podjąć nowe wyzwania, a za takie z pewnością można uznać występy w lidze hiszpańskiej.
Od samego początku Francuz grał na skrzydle, a nie – tak jak to bywało w „Kanonierach” – na środku ataku. Wtedy mówiono o problemach z zaaklimatyzowaniem się. Teraz, gdy wydawałoby się, że Henry przyzwyczaił się do hiszpańskiego stylu życia, a jego Barcelona znów prezentuje się bardzo dobrze, po raz kolejny media zaczynają mówić o ewentualnym powrocie francuskiej gwiazdy na Wyspy Brytyjskie.
Potencjalnym pracodawcą Henry’ego miałaby być Chelsea Londyn, która zamierza wyłożyć za 31-letniego napastnika ok. 8 mln euro, czyli dzisiejszą równowartość piłkarza. Należy również zauważyć, że w przeciągu dwóch lat wartość Francuza zmalała z 30 mln do prawie 10 mln euro. Niewykluczone, że do tego transferu dojdzie jeszcze tej zimy. Sam Henry nie zaprzecza ani nie potwierdza tych doniesień.
– Teraz jestem piłkarzem Barcelony, jednak w moim sercu zawsze pozostanie Londyn – powiedział.










