W najbliższą niedzielę dojdzie do kolejnej odsłony derbów Londynu. Na Emirates Stadium przyjedzie Tottenham Hotspur. Głos w sprawie tego spotkania zabrał Thierry Herny, który do niedawna występował jeszcze w Arsenalu.
Francuski napastnik, który po krótkim pobycie w Londynie powrócił do New York Red Bulls, przyznał, że wygrana w derbach może przywrócić Arsenal na odpowiednie tory. „Kanonierzy” znajdują się bowiem w bardzo kiepskiej formie, co zresztą Henry również zauważa.
– Będę w Arizonie na obozie przygotowawczym i na pewno nie będę oglądał tego meczu z Teemu Tainio [klubowy kolega Henry’ego – przyp. red.], który jest fanem Tottenhamu! Przez lata byliśmy przyzwyczajeni do tego, że jesteśmy przed Tottenhamem, teraz się to zmieniło. Ale to są derby, których nie chcesz przegrać, a my bardzo potrzebujemy trzech punktów – powiedział.
– Mam nadzieję, że będą to derby, które dadzą impuls zawodnikom, fanom i wszystkim w Arsenalu. Zobaczymy, jak będzie. Liga wygląda dla nas bardzo skomplikowanie, ale pierwsza czwórka jest w naszym zasięgu. Arsenal ma świetny skład, przed sobą mecze u siebie z Chelsea, Tottenhamem, Newcastle i Manchesterem City. Nie jest to niemożliwe.