Nie ustają spekulacje na temat możliwego dwumiesięcznego wypożyczenia Thierry’ego Henry do klubu, w którym spędził najlepsze lata kariery – londyńskiego Arsenalu.
Plotki pojawiły się już w momencie rozpoczęcia przez Francuza treningów z Arsenalem. W MLS, gdzie na co dzień występuje, trwa przerwa, a Henry nie chce stracić formy. Początkowo Arsene Wenger twierdził, że nie ma zamiaru wypożyczać swojego byłego podopiecznego, jednak już przed samymi świętami Bożego Narodzenia przyznał, że myśli o tym, by złożyć ofertę.
Prawdopodobnie propozycja została już złożona, jeśli Henry ją przyjmie, to od Nowego Roku zobaczymy legendarnego napastnika z powrotem na Emirates Stadium. Jeżeli faktycznie tak się stanie, to Henry będzie mógł zagrać w fantastycznych spotkaniach przeciwko Manchesterowi United 22 stycznia, w derbach z odwiecznym rywalem, Tottenhamem, 26 lutego, a także w obydwu spotkaniach z AC Milan w Lidze Mistrzów. Dodatkowym czynnikiem, który może skłonić szkoleniowca „Kanonierów” do ruchu transferowego, jest Puchar Narodów Afryki, w którym uczestniczyć będą dwaj napastnicy tego klubu – Marouane Chamakh oraz Gervinho.
Wielu byłych i obecnych piłkarzy Arsenalu przyznało, że taki ruch byłby korzystny dla obu stron. Swoją aprobatę dla tego pomysłu wyraził m.in. Nigel Winterburn, były lewy obrońca klubu.
– Gdyby udało się sprowadzić Thierry’ego, to byłaby świetna wiadomość dla wszystkich kibiców Arsenalu. Mam nadzieję, że tak się stanie. Z drugiej strony, jeśli okaże się, że Henry nie będzie prezentował dobrej formy, to krytycy będą mówić, że Wenger postąpił źle, ponieważ zamiast tego mógł kupić jakiegoś napastnika z najwyższej półki. Zastanawia mnie, na jakiej pozycji grałby Henry. Czy byłby środkowym napastnikiem, a van Persie zostałby przesunięty na lewą stronę? Jest wiele pytań, ale wszyscy mamy nadzieję, że powrót Thierry’ego dojdzie do skutku.
Napastnik New York Red Bulls grał w ekipie Arsene Wengera w latach 1999-2007, po czym przeniósł się do Barcelony.










