Zakończyły się eliminacje mistrzostw świata, które w przyszłym roku odbędą się w RPA. Jednak nie znamy wszystkich uczestników, gdyż część z nich zostanie wyłoniona w barażach. Dotyczy to także reprezentacji Francji. Jej napastnik, Thierry Henry, twierdzi, że na tym etapie kwalifikacji nie ma faworytów.
Francuzi byli jednymi z głównych pretendentów do wygrania grupy 7 eliminacji mundialu w strefie europejskiej. Musieli jednak uznać wyższość prowadzonych przez Radomira Anticia Serbów i o awans do mistrzostw muszą walczyć w barażach. Według Henry’ego „Trójkolorowi” zobowiązani są do pokonania każdego rywala, z jakim przyjdzie im się zmierzyć. Napastnik Barcelony podkreśla jednak, że w takich starciach każdy błąd może bardzo drogo kosztować, a na boisku można spodziewać się każdego rezultatu, gdyż tu nie ma faworytów, a swoją wyższość trzeba potwierdzić w obu potyczkach.
– To będą dwa niezwykle ciężkie mecze. Cena błędu jest bardzo ogromna. Wydaje mi się, że w takich konfrontacjach nie ma faworytów. Oczywiście chcemy pojechać na mistrzostwa, ale swoją wartość musimy udowodnić zarówno w pierwszym, jak i w drugim starciu – wypowiedział się Henry.










