Niesamowite widowisko mogli oglądać dzisiaj kibice na Stamford Bridge. Chelsea pokonała Queens Park Rangers aż 6:1, a trzy bramki zdobył powracający do wielkiej formy Fernando Torres!
Pierwszy mecz pomiędzy tymi zespołami w tym sezonie zakończył się dość niespodziewanym zwycięstwem QPR. Tamto spotkanie rozstrzygnął Heidar Helguson, zdobywając jedyną bramkę. Z boiska wylecieli wtedy Jose Bosingwa i Didier Drogba, a skutki tego spotkania odczuł również John Terry, który został oskarżony o rasistowskie odzywki w kierunku Antona Ferdinanda.
Na Stamford Bridge obydwa zespoły chciały za wszelką cenę wywalczyć trzy punkty. Gospodarze wciąż walczą o miejsce w pierwszej czwórce, natomiast goście starają się zapewnić sobie utrzymanie w Premier League. Spotkanie rozpoczęło się kapitalnie dla „The Blues”, którzy już w pierwszej minucie objęli prowadzenie. Pomijany przez Roberto Di Matteo w poprzednich spotkaniach Daniel Sturridge przeprowadził ładną indywidualną akcję i technicznym strzałem pokonał Kenny’ego.
Szybko zdobyta bramka dodała Chelsea pewności siebie. Finaliści Ligi Mistrzów chcieli szybko zdobyć kolejnego gola, ale brakowało im dokładności. W ósmej minucie Salomon Kalou zagrywał w kierunku Fernando Torresa, ale włożył w to podanie zbyt dużo siły i piłka wyszła poza boisko. W 11. minucie po małym zamieszaniu w polu karnym próbę strzału podjął Terry, ale pewnie interweniował golkiper Rangers. Kilka chwil później Frank Lampard szukał możliwości do lobu, ale znakomicie spisał się Paddy Kenny, który wybił futbolówkę na rzut rożny. Z narożnika boiska piłkę dośrodkował Juan Mata, a w polu karnym pojedynek główkowy z Hillem wygrał John Terry i wpakował piłkę głową do bramki, podwyższając wynik na 2:0.
Kibice nie zdążyli jeszcze ochłonąć po drugim trafieniu Chelsea, a już ubrani w niebieskie trykoty zawodnicy świętowali po raz trzeci. Pięknym podaniem w kierunku Fernando Torresa popisał się Salomon Kalou, a Hiszpan na pełnej szybkości minął Kenny’ego i posłał piłkę do siatki. Dopiero w 22. minucie goście stworzyli sobie pierwszą poważną okazję do zdobycia bramki, ale nie udało im się wykorzystać rzutu rożnego. W 25. minucie spotkania na tablicy widniał już wynik 4:0! Juan Mata posłał długą piłkę w pole karne, a tam zabrakło porozumienia pomiędzy Onuohą i Kennym. Ten pierwszy zagrywał głową w kierunku bramkarza, ale śliska piłka odbiła się od klatki piersiowej golkipera i spadła pod nogi Fernando Torresa, który zdobył swojego drugiego gola w tym spotkaniu!
Cztery minuty później mogła paść kolejna bramka dla „The Blues”. Ładną kombinacyjną akcję przeprowadzili Torres, Mata i Lampard, ale dobrym wyjściem z bramki popisał się w tej sytuacji Kenny. Tak wysokie prowadzenie pozwoliło podopiecznym Roberto Di Matteo uspokoić grę, dali rywalom nieco więcej przestrzeni, ale zawodnicy Marka Hughesa nie potrafili tego wykorzystać. Niepowodzenia gości powoli przeradzały się w coraz agresywniejsze zagrania, co najlepiej było widać w 40. minucie meczu, kiedy to Joey Barton brzydko nadepnął Juana Matę. Hiszpanem natychmiast zajął się sztab medyczny Chelsea i po chwili mógł on powrócić na boisko. Tuż przed przerwą ochotę na zdobycie swojej trzeciej bramki miał Torres, ale uderzył minimalnie ponad spojeniem bramki. Do przerwy na tablicy widniał więc wynik 4:0.










