Za nami 29. kolejka ligi portugalskiej. Wiemy już, że mistrz Portugalii w przyszłym sezonie walczyć będzie w Lidze Mistrzów. Benfika Lizbona o grę w fazie grupowej LM będzie musiała powalczyć w eliminacjach. Do europejskich pucharów dostały się również drużyny Sportingu Braga, Sportingu Lizbona i Vitorii Guimaraes.
Do prawdziwej sensacji doszło w Porto, gdzie mistrz Portugalii podejmował Pacos de Ferreira. Trener Andre Boas dał odpocząć najbardziej zmęczonym zawodnikom, korzystając z usług dublerów. Już w 7. minucie do siatki rywala trafił Maycon i wszystko wskazywało, że portowcy po raz kolejny zdobędą trzy punkty. Napór gospodarza z minuty na minutę był coraz większy i na cztery minuty przed końcem wynik na 2:0 podwyższył król strzelców ligi portugalskiej w sezonie 2010/2011, Hulk.
Po zmianie stron wydawało się, że wynik pozostanie bez zmian. Tymczasem do ataku rzucili się goście, którzy już w 48. minucie zdobyli bramkę. Do siatki po raz pierwszy trafił Pizzi. Na odpowiedź Porto nie trzeba było długo czekać. W 54. minucie na 3:1 podwyższył Falcao. Utrata kolejnej bramki nie zniechęciła piłkarzy Pacos de Ferreira. Pięć minut później swoją drugą bramkę zdobył Pizzi. Gdy wydawało się, że trzy punkty pozostaną na Estadio Dragao, znów przypomniał o sobie niezawodny Pizzi. Zawodnik drużyny gości w 88. minucie zdobył trzecią bramkę i dał swojej drużynie cenny punkt.
Academica Coimbra – Sporting Braga 0:0
Siły przed meczem finałowym oszczędzali również piłkarze Bragi. Podopieczni Domingosa Pacienci walczyli z broniącą się przed spadkiem Academicą. Dla gospodarzy spotkanie z Bragą było ostatnią szansą pozostania w Liga Sagres. Przez 90 minut byliśmy świadkami ostrej walki, która nie dała bramek. Gospodarze remis potraktowali jak zwycięstwo, gdyż ten punkt pozwolił zespołowi utrzymać się w lidze, zapewniając przewagę pięciu punktów nad 15. w tabeli Portimonense.










