W meczu rozgrywanym w ramach 28. kolejki Premier League Manchester United wygrał na swoim boisku z Norwich City 4:0. Hat-tricka w tym spotkaniu zaliczył Shinji Kagawa, a jednego gola dołożył Wayne Rooney.
W listopadzie ekipa „Kanarków” sensacyjnie zwyciężyła na własnym terenie 1:0. Dzisiejszy mecz miał być rewanżem podopiecznych sir Aleksa Fergusona na gościach. Przed spotkaniem prasa rozpisywała się o możliwym 1000. występie w czerwono-czarnym stroju Ryana Giggsa, który w mijającym tygodniu przedłużył kontrakt o kolejny sezon. Ostatecznie Walijczyk nie znalazł się w składzie. Ferguson, nie zważając na przyszłotygodniowy arcyważny mecz z Realem w Lidze Mistrzów, wystawił najmocniejszą jedenastkę.

Na Old Trafford zastanawiano się, czy w dzisiejszej potyczce będzie mógł zagrać Robin van Persie, który nabawił się urazu biodra w ostatnim meczu z Queens Park Rangers. Ostatecznie Holender wyszedł w pierwszym składzie. W ekipie gospodarzy zabrakło za to Phila Jonesa i Paula Scholesa, którzy pozostają poza składem od dłuższego czasu z powodu kontuzji. Norwich musiało sobie radzić bez środkowego pomocnika Aleksa Tetteya, który leczy uraz kolana. Media przewidywały, że szansę od pierwszej minuty dostanie Kei Kamara, który pokonał w ostatniej kolejce bramkarza Evertonu, dając zwycięstwo „Kanarkom”. Zawodnik ze Sierra Leone rozpoczął jednak mecz na ławce.
Od początku spotkania inicjatywę przejęli gospodarze, którzy spokojnie rozgrywali piłkę, nie dając większych szans na jej przejęcie rywalom. Zawodnicy z Manchesteru nie potrafili jednak w początkowych minutach zagrozić bramce strzeżonej przez Bunna. W 16. minucie pierwszą dogodną sytuację miał van Persie. Rooney posłał na wolne pole piłkę, do której najbliżej było właśnie Holendrowi. Uprzedził go bramkarz Norwich, który, interweniując, ucierpiał w starciu z napastnikiem. Bunn wrócił jednak między słupki i mógł kontynuować grę.
De Gea miał pierwszą okazję do interwencji dopiero w 23. minucie po strzale głową Grana Holta. Po tym słabym strzale do końca pierwszej połowy mecz przebiegał pod dyktando gospodarzy, którzy co rusz nękali obrońców „Kanarków”. Piłka krążyła cały czas pod polem karnym gości, a jej posiadanie przez gospodarzy kształtowało się na poziomie 66%. W ostatniej minucie pierwszej połowy wreszcie udało się „Czerwonym Diabłom” sforsować autobus postawiony przez Norwich. Valencia zszedł ze skrzydła do środka, zagrywając w pole karne do van Persiego, który przedłużył lot piłki. Ta trafiła do Kagawy, który precyzyjnym strzałem pokonał Bunna.












