W przedostatnim meczu 8. kolejki Bundesligi Hannover 96 pokonał 3:2 Werder Brema. Bohaterem spotkania był Mohammed Abdellaoue, strzelec hat-tricka. Najlepszym piłkarzem gości był Claudio Pizarro, który zaliczył asystę przy trafieniu Arnautovicia i raz sam wpisał się na listę strzelców.
Dla obu zespołów był to bardzo ważny mecz. Werder miał szansę zrównać się punktami z prowadzącym Bayernem Monachium, a Hannover liczył w przypadku zwycięstwa na złapanie kontaktu z czołówką tabeli.
Spotkanie świetnie ułożyło się dla gospodarzy, ponieważ już w 2. minucie arbiter podyktował dla Hannoveru „jedenastkę”. Rzut karny na bramkę pewnym strzałem zamienił Abdellaoue. Po objęciu prowadzenia podopieczni Slomki całkowicie oddali inicjatywę rywalowi. Mogło się to dla nich źle skończyć, lecz strzały Pizarro albo były niecelne, albo blokowane przez obrońców. W kolejnych fragmentach Hannover dalej się bronił, szukając swych szans w kontratakach. Natomiast napór Werderu nie słabł, ale piłkarze z Bremy często łapani byli na ofsajdach.
W 38. minucie gospodarze zadali kolejny cios. Po dokładnym podaniu Schlaudraffa piłkę w siatce po raz drugi w tym meczu umieścił Abdellaoue. W końcówce pierwszej połowy zrobiło się trochę nerwowo i sędzia pokazał kilka żółtych kartek. Werder walczył jednak do końca. Bliski szczęścia był Bargfrede, ale w ostatniej chwili sytuację uratował obrońca Hannoveru. Gdy wydawało się, że w tej odsłonie nic się już nie zmieni, Werder dopiął swego i strzelił gola do szatni. Świetną asystą popisał się Pizarro, a bramkę kontaktową strzelił Marko Arnautovic.
Po zmianie stron Werder mógł szybko wyrównać. W 48. minucie po raz kolejny z dobrej strony pokazał się Pizarro, ale trafił tylko w słupek. W kolejnych akcjach szanse były po obu stronach. Jednak zarówno jedni, jak i drudzy pudłowali na potęgę. Aczkolwiek na boisku był piłkarz, który trafiał dziś bez większego wysiłku. W 60. minucie Mohammed Abdellaoue skompletował hat-tricka i ponownie dał swojej drużynie dwubramkowe prowadzenie. Na reakcję trenera gości nie trzeba było długo czekać, bo już 60 sekund później na murawie pojawił się Markus Rosenberg.
Werder ruszył do ataku, ale przez to trochę się odsłonił i Hannover kilka razy groźnie kontratakował. Najwięcej zamieszania pod bramką Mielitza wywoływał zwłaszcza Didier Ya Konan, ale nie przełożyło się to na zdobycze bramkowe. Za to bliscy szczęścia byli przyjezdni. Na kwadrans przed końcem Ekici ładnie uderzył, ale piłka zatrzymała się na poprzeczce. Frustracja bremeńczyków doprowadziła do tego, że musieli kończyć mecz w dziesiątkę, ponieważ czerwoną kartkę otrzymał Arnautović. Mimo to podopieczni Thomasa Schaafa się nie poddawali i zdołali jeszcze zmniejszyć straty. W 83. minucie po pięknej asyście Clemensa Fritza do siatki trafił Pizarro i końcówka spotkania na AWD Arena zapowiadała się bardzo ciekawie. Jednak to nie Werder, a Hannover był bliższy zdobycia bramki w ostatnich minutach meczu. Ale Rausch i Schmiedebach zmarnowali swoje szanse. Ostatecznie Hannover wygrał po dobrym spotkaniu 3:2 i zbliżył się do czołówki bardzo spłaszczonej tabeli Bundesligi.








