Pomocnik reprezentacji Słowacji i SSC Napoli, Marek Hamsik, wyjaśnił, że w chwili, gdy został napadnięty, bał się o swoje życie.

Pomocnik ekipy z Neapolu jest w tym sezonie w fenomenalnej formie, jednak cień na włoskim calcio kładzie sytuacja, do której doszło niedawno. Otóż zamaskowani i uzbrojeni napastnicy zaatakowali Hamsika, pod groźbą strzałów okradając go z rolexa i 800 euro, które miał przy sobie.
Neapolska policja już poszukuje sprawców. Sam Marek Hamsik przyznał jednak w wywiadzie, że gdy rabusie zagrozili mu bronią, bał się o swoje życie.
– Wszystko trwało zaledwie minutę, ale to wystarczyło, bym zaczął obawiać się, że zginę. – powiedział pomocnik reprezentacji Słowacji w wywiadzie udzielonym „Il Corriere Dello Sport”. – To było okropne. Wciąż jestem w szoku. Jest już jednak lepiej. Zostawiłem te chwile za sobą i mam nadzieję, że wkrótce uda mi się o nich zapomnieć. – podsumował.
Włoskie media donoszą, że Marek dostał pozwolenie na wcześniejszy wyjazd na Słowację, aby tam spędzić święta Bożego Narodzenia. Tym samym ponoć nie zagra w weekendowym meczu Napoli z Torino.











