W najciekawszym spotkaniu 3. kolejki Bundesligi Bayern Monachium rozgromił na własnym stadionie Hamburger SV 5:0. Już po niespełna kwadransie gry dzięki trafieniom Van Buytena i Ribery’ego kibice zobaczyli dwie bramki. Trzeciego gola po efektownej akcji dorzucił przed przerwą Arjen Robben. Z kolei po zmianie stron na listę strzelców wpisali się jeszcze Gomez oraz wprowadzony w drugiej połowie Ivica Olić.
Zaraz po pierwszym gwizdku sędziego Bayern Monachium, niesiony głośnym dopingiem swoich fanów, ruszył do ataku. Już w 1. minucie Robben w swoim stylu zszedł z piłką do środka i szukał strzału lewą nogą, ale został zablokowany. Po chwili celnym strzałem popisał się Gomez. Dwie szybkie akcje bardzo spodobały się kibicom, którzy zaczęli jeszcze głośniej dopingować swoich idoli. Hamburg zmuszony do defensywy musiał czasem uciekać się do nieprzepisowych zagrań. W 7. minucie żółtą kartkę zobaczył lewy obrońca przyjezdnych, Aogo. 60 sekund później mogliśmy zobaczyć akcję dwójki Robben – Ribery. Francuz dośrodkowywał w pole karne, a skrzydłowy reprezentacji Holandii popisał się groźnym strzałem głową. Ale na gola gospodarze musieli poczekać do 13. minuty. Wtedy świetnie z rzutu wolnego dośrodkował Robben, a swoje imponujące warunki fizyczne wykorzystał Van Buyten, nie dając szans bramkarzowi na skuteczną obronę.

Wydawało się, że po zdobyciu gola Bayern zostawi rywalom trochę wolnego miejsca, ale nic bardziej mylnego. Już w 17. minucie monachijczycy podwoili prowadzenie. Kapitalnie w polu karnym zachował się Ribery, który w pojedynkę zwiódł defensywę i pięknym, technicznym strzałem umieścił futbolówkę w rogu bramki. W kolejnych fragmentach gospodarze nieco spuścili z tonu i w końcu dało się zauważyć na boisku obecność piłkarzy Hamburgera. Mimo wszystko to podopieczni Heynckesa byli bliżsi kolejnych goli. Jednak strzał Ribery’ego został zablokowany, a Müllerowi zabrakło szczęścia.
Dopiero po pół godzinie gry zobaczyliśmy zagrożenie pod bramką Neuera, a autorem celnego strzału był Diekmeier. Po chwili jednak to Drobny musiał wyciągać piłkę z siatki i to już po raz trzeci. Tym razem katem Czecha okazał się Robben, który efektownie wpadł z piłką między dwóch zawodników Hamburgera, a później pokazał ogromną wiarę we własne umiejętności, lobując bramkarza przyjezdnych z trudnej sytuacji. Holender popisał się niezwykłą techniką. A trener i działacze HSV byli w szoku. Ich drużyna nie istniała na boisku. W końcówce mało brakowało, a na listę strzelców wpisałby się także Müller. Jednak tym razem Drobnego uratował słupek. Moment później utalentowany Niemiec ponownie błysnął, wypracowując sobie sytuację 1 na 1, ale w ostatniej chwili został zablokowany przez jednego z obrońców. Była to ostatnia akcja godna uwagi. Na Allianz Arena do przerwy było 3:0 dla gospodarzy.








