W ostatnim sobotnim spotkaniu 10. kolejki Bundesligi HSV Hamburg zremisował 1:1 z VfL Wolfsburg. Już w 2. minucie prowadzenie gościom dał Mandżukić. Natomiast dla Hamburgera trafił w drugiej połowie niezawodny Petrić. HSV wciąż znajduje się w dole tabeli.
Hamburger i Wolfsburg to drużyny, które grają znacznie poniżej swojego potencjału, jeśli nie sportowego, to na pewno finansowego. Obie ekipy powinny walczyć o czołowe lokaty. Tymczasem Hamburger jest jak na razie w strefie spadkowej, podczas gdy Wolfsburg oscyluje gdzieś w środku tabeli. Mecz zapowiadał się jednak bardzo ciekawie, obie ekipy było stać na zwycięstwo.
Kapitalnie w mecz weszli podopieczni Magatha. Już w 2. minucie Wolfsburg objął prowadzenie. Pięknym podaniem na prawą stronę popisał się Trasch, tam futbolówkę przyjął Ochs i idealnie dośrodkował na głowę Mandżukicia. Drobny był bez szans. Hamburger od razu ruszył do ataku. Gospodarze wypracowali sobie kilka okazji, ale Guerrero i Westermann uderzali niecelnie, a Tore został zablokowany. W kolejnych fragmentach HSV zdominował rywala, ale nic z tego nie wynikało, poza kolejnymi zmarnowanymi szansami. Hamburger grał na tyle ambitnie, że dwóch zawodników dostało żółte kartki. Najpierw Rajković, a później Kacar. Do końca pierwszej połowy gospodarze mocno walczyli o wyrównanie, ale Wolfsburg dobrze się bronił. Ostatnią szansę przed przerwą miał Petrić, ale uderzył niecelnie i kilka chwil później oba zespoły udały się do szatni.
Po zmianie stron na boisku nie zobaczyliśmy już Rajkovicia, którego zmienił Diekmeier. Z kolei kilka minut po wznowieniu gry Magath desygnował do gry Salihamidzicia, zmienił on Dejagaha. Hamburger, podobnie jak przed przerwą, ambitnie atakował, ale tym razem z pożądanym skutkiem. W 56. minucie do siatki trafił Petrić, a asystę zanotował Kacar. Zdobyty gol dał gospodarzom wiarę w zwycięstwo i ataki podopiecznych Finka nie straciły na sile. Obudził się jednak także Wolfsburg, który przestał ograniczać się do defensywy. W 79. minucie żółty kartonik obejrzał Trasch. Chwilę później obaj szkoleniowcy wpuścili na boisko zawodników ze świeżym zapasem sił. Wciąż bliżsi szczęścia byli hamburczycy, ale skuteczność nie była dzisiaj ich mocną stroną. W końcówce kilka cennych sekund ukradł Mandżukić, który wymagał opieki medycznej, a kolejne upłynęły w czasie zmiany Russa za Koo. Magath wyraźnie był zadowolony z jednego punktu i wpuścił na plac gry obrońcę.
W końcówce Hamburg wypracował sobie tylko jedną sytuację, ale Aogo uderzył obok bramki i mecz zakończył się remisem 1:1. Podział punktów z pewnością jest korzystny dla Wolfsburga, który był w tym meczu stroną zdecydowanie słabszą. Natomiast gospodarze mają czego żałować, ponieważ rozegrali niezły mecz, a muszą zadowolić się jednym punktem i najbliższy tydzień spędzą w tabeli tuż nad ostatnim Freiburgiem.








