Hannover 96 skromnie 2:1 wygrał z Hamburgerem SV. Obie drużyny walczył o wynik do końca, jednak strzał Ya Konana z 86. minuty zadecydował o tym, że trzy oczka zostały na HDI Arena.
Sobotnią przystawką do spotkania Bayernu Monachium z Borussią Dortmund było starcie w dołku tabeli. Zarówno Hannover 96 jak i Hamburger SV do końca spotkania będą walczyć o utrzymanie. Przed degradacją tych drugich ma ochronić Mirko Slomka, niedawno zwolniony z… ekipy gospodarzy. Zwycięstwo którejś z drużyn znacznie przybliży ją do pozostania w Bundeslidze. Goście przyjechali bez najlepszego strzelca Lasoggi i od razu zaczęli fatalnie.
Znakomita centra Priba wylądowała na głowie Larsa Stindla, który skierował ją obok Rene Adlera. Dla tego zawodnika była to już trzecia (!) okazja w ciągu ośmiu minut na strzelenie bramki. Chwilę wcześniej, Niemiec pięknie uderzał sprzed pola karnego, jednak golkiper przyjezdnych zdołał odbić piłkę zmierzającą do siatki. Na boisku już w 17. minucie pojawił się Heiko Westermann. Znalazł się tam także Ilicević i jak nieciężko się domyślić, doświadczony defensor musiał doznać jakiegoś drobnego urazu, bo mimo że był w stanie kontynuować grę, to opuścił plac gry tak szybko.
Blisko wyrównania był Zoua, który w polu karnym walczył o piłkę z jednym z defensorów H96. Zieler był dość niepewny, jednak w końcu wyskoczył i chwycił piłkę w powietrzu, po czym odbił ją od głowy swojego kolegi z drużyny. Z asekuracją wbiegł drugi obrońca i wybił futbolówkę poza plac gry. Hamburg grał jednak zdecydowanie na niskim poziomie. Gospodarze w pół godziny oddali jeden (niecelny!) strzał. Prezentując się w taki sposób, ciężko będzie o pozostanie jedyną drużyną, która nigdy z Bundesligi nie spadła.
Trzy minuty przed końcem pierwszej odsłony znakomitą okazję do podwyższenia wyniku miał, a jakżeby inaczej, Stindl. Pomocnik H96 dostał świetne podanie od Didiera Ya Konana. Kapitan strzelał z pierwszej piłki, jednak z problemami strzał obronił Adler. Chwilę po przerwie niewykorzystana sytuacja się zemściła. Calhanoglu postanowił uderzyć z rzutu wolnego, a piłka wpadła tuż przy prawym słupku bramki.
Trzy punkty uratował Didier Ya Konan. Znakomicie w pole karne wbiegł Rudnevs, który postanowił uderzyć bezpośrednio na bramkę. Adler wypluł ją przed siebie, a Iworyjczyk wpakował futbolówkę. H96 broniło się przez cztery minuty i ostatecznie wygrało 2:1.










