Tomasz Hajto, jeden z najbardziej ekscentrycznych piłkarzy polskiej ligi, odchodzi z Górnika Zabrze. Zawodnik jutro oficjalnie rozwiąże swój kontrakt.
Spekulacje na temat odejścia zawodnika z klubu ze Śląska trwały praktycznie nieustannie od 21 listopada. Wtedy to Hajto otrzymał od sędziego czerwoną kartkę w meczu z Polonią Warszawa i surową karę od komisji dyscyplinarnej. Decyzja o zawieszeniu go w dwóch następnych meczach przekreślała szanse na występy aż do wiosny.
Dziś jest pewne, że Tomasz w barwach Górnika nie rozegra już ani jednego spotkania więcej. Kontrakt zostanie rozwiązany za porozumieniem stron.
Z klubu dochodzą głosy, że aura rozstania jest jak najbardziej miła – Potwierdzam, że wszelkie szczegóły związane z odejściem pana Tomka są już dograne. Rozstajemy się w dobrej atmosferze i dziękujemy za to, co zrobił dla Górnika. Myślę, że na bardziej oficjalne pożegnanie przyjdzie jeszcze czas – powiedział prezes zabrzańskiego klubu, Jędrzej Jędrych.
Jedni twierdzą, że przyczyną odejścia Hajty jest niedotrzymanie obietnic włodarzy klubu, którzy przed podpisaniem kontraktu niejako gwarantowali mu, że po zakończeniu kariery piłkarskiej zajmie posadę dyrektora sportowego klubu. Plany jednak się zmieniły, więc zawodnik postanowił odejść.
Inni sugerują, że Hajto ma zły wpływ na innych graczy w szatni. Jego nadgorliwa postawa miała rzekomo denerwować liczną grupę piłkarzy, przez co, wychodząc na mecz są spięci i zestresowani. Stąd też ma się brać słaba dyspozycja piłkarzy w jesiennej fazie rozgrywek Ekstraklasy.
Gdzie zagra Hajto, na razie nie wiadomo. Jednak biorąc pod uwagę jego ogromne doświadczenie (36 lat) i wciąż duży zapał do gry, można sądzić, że nie będzie miał problemu ze znalezieniem klubu z polskiej ligi. Nie można również wykluczyć ofert z amerykańskiej MLS czy z Kataru. Mariaż z którymś z tych odległych krajów na pewno byłby dobrym rozwiązaniem pod względem finansowym dla piłkarza, którzy przecież wiecznie grać nie będzie.










