Schalke Gelsenkirchen pokonało w serii rzutów karnych Borussię Dortmund i sięgnęło po Superpuchar Niemiec. Podopiecznym Ralfa Rangnicka sukces ten smakował podwójnie, gdyż został osiągnięty kosztem odwiecznego, lokalnego rywala. Niemniej jednak z szatni mistrzów Niemiec słychać głosy rozczarowania. Nowy nabytek Borussii, Ilkay Gündogan, uważa, że Schalke nie zasłużyło na triumf, a jego drużyna była lepsza.
Spotkanie odbyło się na Veltins Arena. Po upłynięciu regulaminowego czasu gry, bez dogrywki, sędzia zarządził konkurs rzutów karnych. Bezbłędnie swoje „jedenastki” wykonali gracze Schalke. Z kolei dwaj podopieczni Kloppa, Großkreutz i Perisić, przegrali pojedynek z fantastycznie dysponowanym tamtego wieczoru Ralfem Fährmannem. Ostatecznie Schalke wygrało w karnych 4:3 i sięgnęło po pierwsze w tym roku trofeum.
Jednak przez cały mecz drużyną lepszą była Borussia. To mistrzowie Niemiec prowadzili grę i stworzyli sobie więcej okazji podbramkowych, dlatego też ciężko jest im przełknąć gorycz porażki.
– Moim zdaniem Schalke nie zasłużyło na zwycięstwo – powiedział były gracz Norymbergi, Ilkay Gündogan. – Straciłem rachubę w ilości sytuacji, jakie sobie wypracowaliśmy.
Szkoleniowiec Borussii, Jürgen Klopp, był nieco spokojniejszy, mimo że jego drużyna przegrała. Trener ma świadomość, że niektóre aspekty muszą zostać poprawione, zanim ruszy liga. – Nie jestem szczęśliwy. Wiedzieliśmy wcześniej, że nie wszystko będzie perfekcyjne. Mimo to myślę, że zaprezentowaliśmy kawał dobrego futbolu.








