Szkoleniowiec Bayern Monachium bierze na siebie pełną odpowiedzialność za odpadnięcie jego drużyny z Ligi Mistrzów. Po bramkach Sergio Ramosa i Cristiano Ronaldo w rewanżowym meczu „Bawarczycy” głośno upadli na murawę rzeczywistości, przegrywając 5:0 w dwumeczu z Realem Madryt.
Pep Guardiola przyznał, że to jego błąd przyniósł porażkę Bayernu zaznaczając jednak, że był niezadowolony z tego, jak jego drużyna wykorzystywała zdecydowaną przewagę w posiadaniu piłki: – Graliśmy słabo, gdy byliśmy przy piłce. To moja wina. Popełniłem błąd. Trochę lepiej wyglądało to w pierwszym meczu, ale gratulacje należą się Realowi.
Guardiola powiedział także, że obrona stałych fragmentów w wykonaniu jego zespołu jest kompletną tragedią. W rewanżu to właśnie po dwóch takich sytuacjach Ramos zdobył bramki.
Ronaldo strzelił trzeciego gola po cudownym kontrataku jeszcze przed przerwą i dopełnił dzieła zniszczenia sprytnym rzutem wolnym, pakując piłkę do bramki pod murem i obok bezradnego Neuera.
Musimy się podnieść. Jeśli nie grasz dobrze i źle bronisz stałe fragmenty gry, tak to już jest. Zostaniesz ukarany. Gramy na najwyższym poziomie w Europie i każdy taki błąd będzie wykorzystany od razu.
Guardiola liczył na to, że uda mu się powtórzyć mecze, w których rozniósł angielskie kluby: Arsenal i Manchester United: – To, co działało się przeciwko Arsenalowi i Manchesterowi nie zadziałało dzisiaj. Podobnie w pierwszym meczu mieliśmy więcej kontroli i to dało nam kilka szans na bramkę. Wczoraj mniej i dlatego przegraliśmy półfinał.










