Czy uwielbiać grę w piłkę nożną mogą tylko chłopcy? Wydawałoby się że tak, bo to przecież sport typowo męski. Tymczasem coraz więcej kobiet zakochuje się w tym sporcie. Zakochana jest także Gabriela Grzywińska, świeżo upieczona mistrzyni Europy do lat 17. Serdecznie zapraszamy do przeczytania rozmowy Marcina Malinowskiego właśnie z Gabrielą Grzywińską. Miłej lektury!
Jak to jest czuć się mistrzynią Europy?
Tak naprawdę jeszcze to do mnie nie dociera, że tego dokonałyśmy z dziewczynami. Jest to cudowne uczucie.
Zdecydowanymi faworytkami w finale były wyżej notowane Szwedki. Jednak to Wy okazałyście się lepsze. Jaki był według Ciebie główny czynnik tego zwycięstwa?
Tak, były, ale to my udowodniłyśmy, że jesteśmy najlepsze. Doskonale wykonałyśmy założenia, które były omawiane przez trenera Witkowskiego, i dlatego wygrałyśmy.
Czułyście wielką tremę przed spotkaniem ze Szwedkami?
Trema na pewno gdzieś się pojawiała, ale byłyśmy tylko skoncentrowane na meczu.
Jaki cel obrałyście sobie przed turniejem?
Po prostu osiągnąć jak najwyższy cel, czyli mistrzostwo.
Więc pojechałyście na turniej finałowy dosyć pewne?
Pewne? Nie, po prostu znamy swoje możliwości i wiedziałyśmy, że możemy osiągnąć wiele.

Na filmikach, które ukazały się w internecie, możemy zauważyć, iż w Waszej drużynie panowała świetna atmosfera, która moim zdaniem także przyczyniła się do tego sukcesu. Też tak uważasz?
Tak, jak najbardziej. Atmosfera w drużynie była od zawsze. Kiedy można sobie pozwolić na szaleństwo, to szalejemy, a kiedy jest trening lub mecz, jesteśmy skoncentrowane na tym.
Cofnijmy się trochę w czasie. Dlaczego postanowiłaś zostać piłkarką?
Od najmłodszych lat zawsze kopałam piłkę z kolegami, którym zawsze chciałam udowodnić, że ja też potrafię grać. I w końcu to oni mnie namówili, żebym poszła z nimi na turniej, na którym grały również dziewczyny. Zawodniczka Wandy Kraków – mojego poprzedniego klubu – zobaczyła, jak gram, namówiła mnie, bym przyszła na trening, i tak to się zaczęło. Teraz nie wyobrażam sobie życia bez piłki.
Masz jakiegoś idola, na którym się wzorujesz, którego styl gry próbujesz powtórzyć na boisku?
Nie, raczej nie mam, aczkolwiek podoba mi się styl gry Neymara oraz Beckhama.
O kobietach grających w piłkę często mówi się, że są zbyt delikatne. Podzielasz to zdanie? Sądzę, że nie [śmiech].










