Tuż przed dzisiejszym towarzyskim starciem z reprezentacją Czech zapraszamy na rozmowę ze znawcą futbolu w kraju naszych południowo-zachodnich sąsiadów – Grzegorzem Rudynkiem z „Przeglądu Sportowego”.
Kto jest obecnie największą gwiazdą czeskiego futbolu?
Jeszcze niedawno wydawało się, że Patrik Schick, który świetnie spisywał się w Sampdorii, był blisko transferu do Juventustu (do czego namawiał go wiceprezydent Juve Pavel Nedved), ale poszedł do Romy. Tam jednak gra mało i zdecydowanie obniżył loty.
W Czechach wielkim szacunkiem cieszy się też bramkarz Tomas Vaclik. Już wcześniej był uznawany za dobrego golkipera, doceniano, że dobrze gra w FC Basel, zdobywa mistrzostwa Szwajcarii, ale ciągle był w cieniu Petra Cecha. Dopiero po EURO 2016 i zakończeniu kariery przez Cecha Vaclik stał się pierwszym bramkarzem i zmienił klub na większy – Sevillę.
Status czeskiej gwiazdy ma też Borek Dockal – nazwisko wyrobił sobie w Sparcie. Teraz wraca do kadry jako piłkarzy Philadelphia Union i mimo że to egzotyczny klub, uważa się, że przyda się reprezentacji.
Na kogo w pierwszej kolejności powinien uważać bramkarz Polaków w meczu z Czechami?
Teoretycznie na Schicka, ale niebezpieczne na pewno będą stałe fragmenty gry wykonywane przez Dockala. W czeskiej lidze w dobrej formie jest Martin Doleżal. On został powołany awaryjnie w ostatniej chwili, pewnie wejdzie na boisko i jeśli przełoży dyspozycję z ligi na kadrę, będzie groźny.
Jak daleko obecnemu pokoleniu czeskich kadrowiczów do pokolenia Rosicky’ego i Barosa?
Bardzo daleko, to zupełnie inne światy. Czesi sami przyznają, że brakuje im wielkich nazwisk i idoli, którzy przyciągnęliby do futbolu więcej młodzieży. A tak dzieci nie zawsze stawiają na futbol, ale wybierają florbal, tenis i hokej.
Czy obecni bramkarze Czechów są chociaż blisko poziomu Petra Cecha i Jaroslava Drobny’ego?
Tu akurat dziury – po odejściu wielkich piłkarzy, jak Koller, Baros lub Rosicky – nie ma. Cecha udanie zastąpił Vaclik, wśród rezerwowych są Jiri Pavlenka z Werderu Brema, Tomas Koubek z Rennes. Zresztą akurat z bramkarzami Czesi nigdy nie mieli problemu, przecież do najlepszych na świecie należeli Frantisek Planicka, wicemistrz świata z 1934, Ivo Viktor, mistrz Europy z 1976. Później dobrze bronili Stejskal, Kouba i ostatnio Cech.
Kim jest Patrizio Stonatti awaryjnie powołany przez selekcjonera Silhavy’ego?
Duży talent, trochę spóźniony talent z Banika Ostrawy. Spóźniony, bo jako młody chłopak wyjechał do Austrii, gdzie rozwinął się tak, jak się spodziewano. Błyszczy dopiero teraz, po powrocie do Czech. A że ma potencjał, dostrzegł to Radoslav Latal, który jeszcze pracując w Piaście, namawiał szefów gliwickiego klubu na transfer tego obrońcy.
Jak duży wpływ na grę Czechów może mieć brak Jaromira Zmhrala?
Chyba nie aż tak wielki.











