Po powrocie do Ekstraklasy był kluczowym graczem Jagiellonii. Do tego stopnia, że bez niego w szeregach piłkarze Michała Probierza od razu zaczęli grać słabiej i byli bliscy utraty możliwości gry w europejskich pucharach. Mowa o Kamilu Grosickim, który w wywiadzie opowiada o grze w Turcji.
– Zadowolony jestem, że wyjechałem do Sivas. W Turcji mam bardzo dobre warunki do pracy. Do dyspozycji mamy znakomitą bazę treningową, zespół jest bardzo dobrze poukładany, a klub perfekcyjnie zorganizowany. Niczego mi nie brakuje. Skupiam się tylko i wyłącznie na grze w piłkę, bo to jest w tej chwili dla mnie najważniejsze – mówił o swoim wyjeździe do Turcji Kamil Grosicki, który wcześniej był etatowym zawodnikiem mistrza jesieni – Jagiellonii.
Jego nowy pracodawca przez większą część sezonu bronił się przed spadkiem.
– Poziom Sivassporu zweryfikuje tak naprawdę nadchodzący sezon. Powinniśmy walczyć o miejsce w pierwszej siódemce najlepszych drużyn w Turcji. Bez dwóch zdań stać nas na to, żeby ten cel osiągnąć – skomentował skrzydłowy, który zdobył dla nowej drużyny sześć bramek w poprzednim sezonie, dzięki czemu można było słyszeć doniesienia o rzekomym zainteresowaniu Galatasaray. – Coś było na rzeczy, może nawet coś jest. Na pewno działacze Galaty oglądali mnie w poprzednim sezonie i będą w kolejnym. Po pół roku przebywania w Sivassporze jest jeszcze za wcześnie, abym decydował się na kolejny transfer.
Kamil Grosicki bardzo zachwalał turecki futbol i samą Super Lig. – W Turcji jest bardzo wiele dobrych zespołów. Warto wymienić chociażby Fenerbahçe, Galatasaray, Beşiktaş, Trabzonspor, Gaziantepspor i Bursaspor. Stadiony w Polsce mamy nowe w przeciwieństwie do tych tureckich, ale jeżeli chodzi już o piłkarzy i bazy treningowe – w Turcji to jest inny świat. W każdym klubie infrastruktura jest bardzo rozbudowana. W Polsce ani jednej takiej bazy treningowej długo, długo nie będzie.
W reprezentacji idzie mu ja na razie nieco gorzej. W meczu z Argentyną zmarnował znakomitą okazję na zdobycie bramki.
– Za bardzo chcę strzelić tę bramkę. Jak już dochodzę do okazji strzeleckiej, to za dużo myśli tli się w mojej głowie. Mam pecha, bo nie mogłem strzelić gola, zawsze coś stawało na mojej drodze. Cieszę się jednak z tego, że mam te sytuacje i wiem, że w końcu nadejdzie ten czas, w którym zdobędę gola w reprezentacji – powiedział Grosicki, który na Euro deklaruje chęć gry w podstawowym składzie.










