Sobota w Bundeslidze obfitowała w wiele bramek i zaskakujących rezultatów. Kto się popisał, a kto zawiódł?
Bayern Monachium – TSG Hoffenheim 4:0
Dobrze radzący sobie w tym sezonie zespół „Wieśniaków” nie wygrał od dwóch spotkań poprzedzających przerwę na reprezentację. Możliwość zakończenia tej niekorzystnej passy musi jednak zostać przełożona na kolejne spotkanie, bowiem podopiecznym Marksa Gisdola przyszło zmierzyć się z Bayernem Monachium. A wielki Bayern nie przegrał od 17 spotkań, w dodatku u siebie wygrał wszystkie mecze, jakie przyszło mu rozgrywać. Z powodu urazu mięśniowego w tym spotkaniu nie wystąpił Eugen Polanski, natomiast Robert Lewandowski wyszedł od pierwszej minuty w koszulce Bayernu Monachium.
Nie najgorzej to spotkanie zaczęło się dla ekipy Hoffenheim, która potrafiła kilka razy poważnie zagrozić gospodarzom tego spotkania. Monachijczycy ostro do roboty wzięli się po 20 minutach, wtedy bowiem Mario Goetze miał więcej miejsca i mógł precyzyjnym strzałem z dystansu otworzyć wynik. Gospodarze jeszcze przed przerwą podwyższyli bilans bramkowy dzięki golowi Roberta Lewandowskiego. Polak trafił do siatki z dośrodkowania Arjena Robbena. Mimo kilku naprawdę dogodnych sytuacji, „Wieśniacy” nie byli w stanie umieścić piłki w bramce Manuela Neuera. Po dwójkowej akcji na 3:0 technicznym strzałem podwyższył Arjen Robben, który kopnął prosto do bramki. Ostatnią bramkę w tym spotkaniu zdobył Sebastian Rode, który po ładnej akcji mocnym strzałem zdobył pierwsze trafienie w barwach FCB.
S.C. Paderborn – Borussia Dortmund 2:2
W ostatniej kolejce Bundesligi piłkarze Borussii Dortmund zakończyli fatalną serię siedmiu meczów bez zwycięstwa. Aktualnemu wicemistrzowi Niemiec udało się wydostać ze strefy spadkowej dzięki zwycięstwu w poprzedniej kolejce nad imienniczką z Monchengladbach. W zupełnie innej sytuacji jest Paderborn, który w tabeli jest znacznie wyżej niż Borussia, a przecież nie tak miało być. Jurgen Klopp miał dwa tygodnie na przywrócenie swoich graczy do przyzwoitej formy. Po ostatnim triumfie, który zakończył fatalną passę, piłkarze w żółto-czarnych trykotach z pewnością zrobią wszystko, żeby odciąć się od niedawnego koszmaru.
https://twitter.com/FootballVines/status/536186801808240641
Po 12 minutach piłkarze BVB otworzyli wynik pojedynku. Bramkę po ładnej akcji zdobył Pierre-Emerick Aubemeyang, który dopełnił formalności. Arbiter spotkania dwukrotnie gwizdał spalonego, gdy podopieczni Kloppa zdobywali bramki w niedozwolony sposób. Zgodnie z przepisami Reus strzałem z pierwszej piłki na dalszy słupek podwyższył prowadzenie swojego zespołu. Po godzinie gry gospodarze zdobyli kontaktowego gola za sprawą Lukasa Ruppa. W końcówce spotkania Paderborn zdołał zremisować, co wprawiło w osłupienie piłkarzy Borussii. Kolejne punkty stracił wicemistrz Niemiec.









