W siedmiu pierwszych spotkaniach w ramach 26. kolejki Premiership padło aż 38 bramek. Najwięcej goli, aż osiem, zobaczyli kibice na Goodison Park i St James Park.
Stoke – Sunderland 3:2
Trwa fatalna passa „Czarnych Kotów”, które przegrały już drugi mecz z rzędu. Podopieczni Steve’a Bruce’a już w 2. minucie wyszli na prowadzenie. W 32. minucie wyrównał John Carew, dla którego był to pierwszy gol w barwach Stoke City. Trzy minuty po zmianie stron goście znowu wyszli na prowadzenie za sprawą Asamoaha Gyana. Jednak końcówka meczu należała do Stoke City i głównie do Roberta Hutha. Niemiecki obrońca swoimi golami w 83. minucie i w doliczonym czasie gry zapewnił zwycięstwo gospodarzom.
Everton – Blackpool 5:3

Aż osiem bramek zobaczyli kibice zgromadzeni na Goodison Park. Festiwal goli rozpoczął w 20. minucie spotkania Louis Saha. W 37.minucie Blackpool wyrównało za sprawą Aleksa Baptiste’a. 120 sekund po rozpoczęciu drugiej połowy znowu na listę strzelców wpisał się Saha. Jednak „Mandarynki” w ciągu czterech minut sprawiły, że na tabeli wyników na Goodison Park pojawił się wynik 2:3. Tima Howarda najpierw pokonał Jason Puncheon, a później Charlie Adams. Ale od czego „The Toffes” mają Lousia Sahę. Francuz skompletował Patricka w 76. minucie. W końcówce spotkania trafiali już tylko gospodarze, najpierw Beckford i potem znów Saha, który ustalił wynik na 5:3 dla Evertonu.
Manchester City – WBA 3:0
Spotkanie na City of Manchester Stadium rozstrzygnęło się już w pierwszych 45 minutach. Klasycznym hat-trickiem popisał się Carlos Tevez. Argentyńczyk najpierw wykorzystał rzut karny w 17. minucie, pięć minut później po raz drugi pokonał Boaza Myhilla, a dzieła zniszczenia dokonał w 39. minucie, pewnie egzekwując drugą w tym spotkaniu „jedenastkę”. W drugiej połowie kibice nie zobaczyli bramek.
Bolton – Tottenham 1:2
Strzelanie na Reebok Stadium rozpoczął Rafael Van der Vaart, który pewnie wykonał „jedenastkę” podyktowaną za faul Marka Daviesa. Mimo starań gospodarzy, na upragnionego gola czekali aż do 55. minuty, gdy Gomesa pokonał Daniel Sturridge. Dla wypożyczonego z Chelsea napastnika to drugi gol z rzędu. Gdy podopieczni Owena Coyle’a cieszyli się z remisu z bardziej utytułowanym zespołem, do siatki trafił Niko Krancjar. Dzięki trafieniu Chorwata trzy punkty wyjechały do Londynu.
Wigan – Blackburn 4:3











