Bayer Leverkusen awansował na lokatę wicelidera – to najważniejsza informacja środy w Bundeslidze. Co jeszcze działo się dziś w lidze niemieckiej?
Starcie Borussii M’Gladbach z VfL Wolfsburg było meczem największych rozczarowań bieżącego sezonu. Zdecydowanie gorzej rozpoczęli gospodarze, którzy dali się zdominować rywalom. Dwa razy swoich kolegów ratował Alvaro Dominguez, który najpierw uprzedził Basa Dosta, a potem, po rzucie rożnym, z linii bramkowej wybił strzał rosłego napastnika. Jednak jak Borussii nie idzie, to zawsze ma Juana Arango. Po bardzo długim podaniu Wenezuelczyk ze skraju pola karnego uderzył kapitalnie z woleja, nie dając szans kompletnie zaskoczonemu bramkarzowi. Rzeczywiście, mogła dziwić precyzja strzału skrzydłowego „Źrebaków”. Ten gol dodał nieco pewności gospodarzom i śmielej poczynali sobie w ofensywie. Nadal to Wolfsburg miał przewagę, ale przed przerwą stracił drugą bramkę. Arango oddał strzał z 40 metrów, który Diego Benaglio z wielkim trudem sparował na rzut rożny. Po nim dośrodkowanie przedłużył Dost, a gola zdobył Tony Jantschke.
Na początku drugiej połowy oba zespoły ruszyły do ataku, przez co kibice byli świadkami bardzo dobrego widowiska. Więcej pracy miał Benaglio, który raz po raz ratował swój zespół. W ciągu całych 45 minut również Wolfsburg miał swoje okazje. Najlepszą miał Dost, który trafił w słupek. Do tego niewiele brakowało, aby gola samobójczego zdobył Jantschke. Ostatecznie Borussia wygrała 2:0 i awansowała na 9. miejsce.
Borussia M’Gladbach 2:0 VfL Wolfsburg
Arango 11., Jantschke 44.
Inna drużyna, która rozczarowuje, VfB Stuttgart, podejmowała u siebie FC Augsburg. Na pewno wynik po pierwszej połowie był zaskoczeniem. Mimo wyraźnej przewagi gospodarze przez 45 minut zdobyli zaledwie jednego gola. Vedad Ibisević świetnym podaniem obsłużył Ibrahimę Traore, któremu pozostało wpakować piłkę do siatki. Augsburg wyrównał pod koniec pierwszej części spotkania. Kompletnie niepilnowany Ja-Choel Koo pewnie pokonał Svena Ulreicha.
W drugiej połowie ponownie zdecydowanie przeważał Stuttgart. Augsburg tak naprawdę zaczął grać dopiero w okolicach 80. minuty. Musiał to zrobić, bo przegrywał. W 69. minucie to Traore podał do Ibisevicia i Bośniak dał VfB prowadzenie. Goście starali się odpowiedzieć, ale świetnie bronił Ulreich. Udało mu się obronić groźne strzały Saschy Möldersa, Daniela Baiera, Aristide Bance i Koo. Ostatecznie gospodarzom udało się utrzymać zwycięstwo i zdobyć trzy punkty.
VfB Stuttgart 2:1 FC Augsburg
Traore 11., Ibisević 69. – Koo 44.
Bardzo ciekawie zapowiadał się mecz Werderu Brema z Bayerem Leverkusen. W 8. minucie po szybkiej akcji tuż obok słupka uderzył Andre Schürrle. W 31. kolejny świetny atak wyprowadzili goście. Bender znalazł się w polu karnym i zgrał piłkę klatką piersiową do Daniego Carvajala. Hiszpan zwiódł obrońce i oddał strzał. Sebastian Mielitz odbił piłkę przed siebie i dobił ją Gonzalo Castro. Tuż przed końcem pierwszej połowy umiejętności Bernda Leno sprawdził strzałem z dystansu Zlatko Junuzović, ale bramkarz Bayeru dobrze sobie poradził. Goście byli lepsi w pierwszej połowie i zasłużenie wygrywali.








