Selekcjoner reprezentacji Francji, Laurent Blanc, ogłosił kadrę na zbliżające się mecze eliminacyjne. Niemałym zaskoczeniem jest powrót do składu uczestnika czerwcowych mistrzostw świata, Yoanna Gourcuffa, szansę na debiut otrzymała zaś gwiazda ostatnich tygodni we Francji, Dimitri Payet.
Po nieudanym mundialu w RPA wraz ze zmianą trenera nastąpiła rewolucja w składzie reprezentacji Francji. Na towarzyski mecz z Norwegią Laurent Blanc nie powołał żadnego z uczestników letniego turnieju, na pierwsze mecze eliminacyjne z Białorusią i Bośnią włączył zaś do kadry jedynie Florenta Maloudę i Hugo Llorisa.

– Kiedy widziałem ich grających na Stade de France i w Bośni, siedząc przed telewizorem, poczułem potrzebę bycia tam – wspomina gwiazdor Lyonu, Yoann Gourcuff, który dostał teraz szansę od selekcjonera. – Teraz mam uśmiech na twarzy i mam nadzieję, że wszystko pójdzie dobrze – dodał.
Niemałą niespodzianką jest obecność na liście powołanych zawodnika „Les Gones”. Francuz nie zachwycał ostatnimi czasy swoją formą, nie udźwignąwszy obowiązków, jakie ciążą na nim w klubie. Aklimatyzacja na Stade Gerland przebiega dla niego w bardzo wolnym tempie, lecz on nie traci rezonu: – Wiem, że muszę i chcę mieć większy wpływ na to, jak gra zespół. Kiedy będzie potrzeba, będę na miejscu, by asystować i pomóc kolegom z drużyny. Im więcej meczów zagram, tym lepiej będzie to wychodziło – oświadczył Gourcuff.
Inną ciekawą postacią, która pojawi się na zgrupowaniu, będzie bohater ostatnich wydarzeń w Ligue 1, Dimitri Payet. Napastnik Saint-Etienne zasłużył sobie na uwagę trenera „Les Bleus” swoimi wyczynami. W ciągu siedmiu kolejek zdążył już zdobyć siedem bramek, stając się najskuteczniejszym strzelcem we Francji, jego klub przewodzi zaś ligowej stawce od dwóch kolejek.
Podczas najbliższych meczów eliminacyjnych reprezentacja Francji zmierzy się najpierw z Rumunią (9 października), a następnie z Luksemburgiem (12 października). Oba mecze rozegra w roli gospodarza.









