W pierwszym niedzielnym meczu 6. kolejki T-Mobile Ekstraklasy niepokonany dotąd w lidze Górnik Zabrze podejmował będzie obecnego mistrza Polski. Śląsk Wrocław wygrał przed tygodniem w lidze oraz w środę w Pucharze Polski. Czy mistrzowie Polski dołożą do tego dorobku kolejne zwycięstwo? Przekonamy się w niedzielę. Początek spotkania o 14:30.
– Zdajemy sobie sprawę z faktu, z kim przyjdzie nam grać w niedzielę. Śląsk – obecny mistrz Polski – to niewątpliwie górna półka naszej ligi, jak Legia czy Lech. Czeka nas trudne spotkanie, ale to my gramy w roli gospodarza i zrobimy wszystko, by osiągnąć korzystny wynik – komentuje Jarosław Tkocz, asystent trenera Nawałki, dodając jednocześnie, że drużyna analizowała już grę Śląska i zna jego mocne i słabe strony.

Sytuacja kadrowa Górnika przed niedzielnym meczem jest dobra. – Nie możemy skorzystać z usług Gabriela Nowaka i Mariusza Magiery. W przypadku tego drugiego napływają już pozytywne wiadomości, bo jest duży progres w obciążeniach aplikowanych na treningach, a Mariusz znosi to coraz lepiej – zdradził trener Tkocz. W ostatnim czasie urazy zdążyli już wyleczyć Maciej Bębenek, Mateusz Zachara i Antoni Łukasiewicz.
Sztab szkoleniowy Górnika podkreśla, że bardzo liczy na dobrą grę Prejuce’a Nakoulmy. – Jego przygotowania do sezonu zostały zaburzone, na co reagowaliśmy indywidualnym tokiem treningów. Obecnie jest w dobrej formie i z meczu na mecz jego dyspozycja powinna być coraz lepsza. Z jednej strony chciałoby się oglądać kapitalne bramki i indywidualne akcje „Prezesa”, ale z drugiej strony rywale trochę się na nim poznali i teraz strzelanie goli powinno być rozłożone na cały zespół – zakończył były golkiper GKS-u Katowice.
Dla Śląska mecz z Górnikiem będzie trzecim w ciągu zaledwie tygodnia. W niedzielę i środę wrocławianie zmierzyli się bowiem z GKS-em Bełchatów, najpierw w lidze, a następnie w Pucharze Polski. Oba te spotkania wygrali. Trener mistrzów Polski, Stanislav Levy, nie ukrywa, że taka liczba meczów w tak krótkim czasie to dla jego drużyny duże wyzwanie. – Ale na podstawie tego, co widzę podczas treningów i spotkań, wierzę, że zespół będzie zmotywowany i poradzi sobie z tą sytuacją – mówi czeski szkoleniowiec.












