Piłkarze Górnika zrehabilitowali się za przegrane derby Śląska i wygrali z Jagiellonią Białystok 2:0. Goście nie stworzyli sobie ani jednej sytuacji bramkowej, więc zwycięstwo zabrzan było jak najbardziej zasłużone.
Pierwsze minuty spotkania to obustronne badanie się drużyn. Żadna strona nie chciała zaangażować w akcje ofensywne większej liczby graczy. Pierwszą groźną sytuację w 13. minucie stworzyli sobie gospodarze. Najpierw groźnie z ostrego kąta uderzał Kwiek, jednak bramkarz Jagiellonii zdołał wybić futbolówkę na róg. I właśnie po tym stałym fragmencie gry bardzo dobrze uderzał Nakoulma, ale znów na posterunku był Ptak.

Później inicjatywę przejęli piłkarze prowadzeni przez Adama Nawałkę. Górnicy byli zdecydowanie częściej przy piłce, ale nie potrafili swojej przewagi zamienić na sytuacje bramkowe. Dopiero w 25. minucie szansą stanął Nakoulma, ale uderzył minimalnie obok bramki.
Ostatni kwadrans to gra w środku głównie w środku pola i brak sytuacji podbramkowych. Podsumujmy pierwszą połowę tego spotkania: Górnik miał lekką przewagę, ale nie potrafił jej udokumentować bramką.
Drugą połowę z wysokiego C zaczęli gospodarze. Ładną akcję przeprowadził Nakoulma, który wyłożył piłkę do Kwieka, ten próbował strzelać, ale został zablokowany. Piłka trafiła jednak pod nogi Dancha, który ładnie uderzył, ale futbolówka zatrzymała się na poprzeczce.
Przewaga Górnika rosła z minuty na minutę, ale podopieczni Adama Nawałki nie potrafili stworzyć sobie klarownej sytuacji. Tak było aż do 63. minuty spotkania. Wtedy do dośrodkowania z głębi pola dopadł Pazdan, który próbował uderzać z pierwszej piłki, ale zrobił to bardzo źle i futbolówkę bez problemu złapał Ptak.
Na bramkę kibice przy Roosevelta musieli czekać aż do 82. minuty. Dobre dośrodkowanie z prawej strony wykorzystał Nakoulma i efektownym szczupakiem umieścił piłkę w bramce. Chwilę później było już 2:0. Fatalnie we własnym polu karnym zachował się Skerla, który zdjął piłkę z rąk interweniującego Ptaka. Bramkarz gości próbował jeszcze ratować sytuację, ale Daniel Gołębiewski był bardzo dobrze ustawiony w polu karnym i wepchnął piłkę do bramki Jagiellonii.
Do końca spotkania wynik już nie uległ zmianie i Górnik w pełni zasłużenie wygrał z „Jagą” 2:0.











