Moda na „socios” w każdym zakątku Europy rozwija się w różnym tempie, z różnym powodzeniem. Niektóre kluby przyjęły ten pomysł z ogromnym zainteresowaniem i podziwem, inne zaś nie pochyliły się nad tą ideą nawet na sekundę. Czy w Polsce pomysł rodem z Barcelony zdobędzie ogromną rzeszę fanów?
„Mes que un club” – czyli więcej niż klub. Taka sentencja towarzyszy piłkarzom wielkiego FC Barcelona, którzy od wielu, wielu lat są ogromną futbolową firmą. Gdziekolwiek człowiek się nie obejrzy, w stolicy Katalonii główną religią jest piłka nożna, a jej bogiem sam Lionel Messi. Wszyscy mieszkańcy Barcelony żyją tym klubem i tylko nieliczni wybierają drugą stronę barykady. Jednakże bordowo-granatowe pasy to nie tylko znane nazwiska oraz wspaniałe widowiska, ale przede wszystkim kibice, którzy według wyżej wymienionej sentencji tworzą ten klub.
Bycie fanem „Blaugrany”, czy to mając wykupione stałe miejsce na Camp Nou, czy to wspierając ją sprzed kanapy, to ogromny splendor. Lecz aby zostać dosłowną częścią tej historii, trzeba stać się „socios”, czyli pełnoprawnym członkiem klubu. Ludzie, którzy są szczęśliwymi posiadaczami legitymacji tego stowarzyszenia, mogą pozwolić sobie na dużo, dużo więcej aniżeli zwykły zjadacz katalońskiego chleba. Rozmaitych przywilejów jest bez liku, lecz najważniejszym zaszczytem, jakiego mogli dostąpić, jest aktywna ingerencja w klub.
Górnicze „socios”
Aby dany klub mógł mieć strukturę „socios”, musi zostać spełniony bardzo ważny warunek: zespół powinien być spółką akcyjną. Mówiąc precyzyjniej: ekipy muszą mieć stricte określonych akcjonariuszy, którzy są posiadaczami danej drużyny. Celem statutowym takiej spółki jest zwiększenie zainteresowania rozgrywkami wśród obecnych i potencjalnych kibiców piłki nożnej. To wszystko powoduje, że każdy śmiertelnik ma możliwość nabycia dowolnej liczby procentów danego zespołu. Znając jednak polskie realia, nie każdego stać na zakup chociażby jednego promila.
Dlatego też bardzo często właścicielami są zamożni ludzie, którzy albo traktują to powołanie jako dobrą zabawę, albo bazując na swojej niewiedzy, niszczą historię i tradycję wielkich ekip.
Wiadomo nie od dziś, że zespół Górnika Zabrze jest w bardzo trudnej sytuacji finansowej. Ogromne zaległości, niedopatrzenia ekonomiczne oraz niedociągnięcia kapitałowe spowodowały, że zabrzańscy kibice postanowili wziąć sprawy w swoje ręce, więc na początku grudnia zostało oficjalnie zaprezentowane stowarzyszenie Górnik Socios. Jest to pierwsza taka organizacja na terenie naszego kraju. Powstało ono z myślą, aby pomóc wstać Torcidzie z kolan.











