T-Mobile Ekstraklasa powoli się rozpędza. W pierwszym sobotnim meczu Podbeskidzie Bielsko-Biała podejmie Górnik Zabrze.
Nienajlepiej rozpoczął się nowy sezon T-Mobile Ekstraklasy dla zespołów z Bielska oraz Zabrza. Podopieczni Adama Nawałki zremisowali z Wisłą Kraków 0:0, a Podbeskidzie, w ostatnich minutach, wyszarpało remis z Lechią Gdańsk. Co prawda nie są to wyniki złe, jednak na południu Polski kibice mieli ochotę na inne rozstrzygnięcia.

Jeśli spojrzymy na historię, to faworytem tego meczu jest Górnik. W dotychczasowych sześciu spotkaniach drużyna z Zabrza zwyciężała czterokrotnie, a raz zespoły podzieliły się punktami. Podopiecznym Czesława Michniewicza tylko raz udało się zwyciężyć jutrzejszych rywali. Było to w ostatnim starciu tych zespołów.
Zawodnicy obu drużyn przystąpią do tego meczu bardzo zmotywowani. Górnik w następnej kolejce zmierzy się z Piastem, natomiast Podbeskidzie zagra z Legią, a brak punktów po trzech kolejkach mógłby popsuć atmosferę w zespole. Co za tym idzie, jutro powinniśmy oglądać pełen wrażeń i akcji ofensywnych mecz.
– W kadrze nie ma Tomka Górkiewicza, który był naszym podstawowym zawodnikiem, a Marek Sokołowski wraca po kontuzji. Zobaczymy, na pewno mamy kilka możliwości, a my, trenerzy, musimy uważnie się przypatrywać, kto może zastąpić kontuzjowanych zawodników – powiedział Czesław Michniewicz, trener Podbeskidzia Bielsko-Biała.
– Musimy przede wszystkim uważać na stałe fragmenty gry w ofensywie. Gorzej wygląda obrona. Kilku podstawowych zawodników z linii defensywnej prawdopodobnie nie zagra z nami, tak że tym bardziej będziemy chcieli to wykorzystać. Oczywiście oglądałem mecz Podbeskidzia na Lechii Gdańsk. Wczoraj mieliśmy poza tym analizę gry bielszczan. Wiemy, czego możemy się spodziewać w sobotnim spotkaniu – podkreśla Mariusz Przybylski.
Arbitrem spotkania będzie Paweł Gil.











