E-sport jest jak na razie niezbyt popularną dyscypliną w naszym kraju. Jednak z dnia na dzień ta rozpoznawalność w Polsce rośnie. Głównie za sprawą klubów piłkarskich, które otwierają własne sekcje e-sportowe i mają swoich przedstawicieli w grze Fifa. Konkurują oni między sobą w organizowanych rozgrywkach – zarówno krajowych, jak i zagranicznych. Zdecydowanie przeważają reprezentanci młodego pokolenia. Jednym z nich jest nasz dzisiejszy rozmówca – Gracjan „elpolako” Gołębiewski. Dżentelmen, który reprezentuje barwy e-sportowej sekcji Arki Gdynia. Na swoim koncie ma już pierwsze sukcesy i jedno jest pewne – na tym nie poprzestanie.
Na początek – gratulacje z okazji zwycięstwa w Ekstraklasa Games! Wygrana na koncie, zatem jakie dalsze plany na najbliższe tygodnie? Odpoczynek?
Na najbliższe tygodnie tylko i wyłącznie odpoczynek i wakacje.
Pandemia wpłynęła negatywnie na Twoje zamiary? Coś Ci pokrzyżowała?
Pandemia pokrzyżowała niestety plany co do międzynarodowych osiągnięć. Wszystkie turnieje zostały odwołane, a szkoda, bo przede mną były jeszcze play-offy oraz eNations Cup.
Stawiasz sobie teraz jakiś konkretny cel do osiągnięcia, masz coś na swoim celowniku?
Mój następny cel jest taki, żeby dobrze rozpocząć nowy sezon i dalej utrzymać wysoki poziom na międzynarodowych turniejach.
Skąd wzięła się pasja do gry w Fifę? Od dzieciaka „katowałeś” każdą edycję?
Wydaje mi się, że to jedyna rzecz, która przybliża mnie w jakimś stopniu do mojego ulubionego sportu, jakim jest piłka nożna. Daje mi to również niezależność, jeśli chodzi o prawdziwe życie. Ważne, żeby lubić to, co się robi. Natomiast owszem jest to gra, w którą gram od dziecka.
Gdy zaczynałeś, to myślałeś, że tyle osiągniesz, że będziesz reprezentował klub w tej dziedzinie?
Gdy zaczynałem, to nigdy nie myślałem o tym, że będzie to coś, czym będę się zajmował przez dłuższy czas. Natomiast gdy już udało się dostać na mój pierwszy turniej, to pomyślałem, że warto spróbować, a dalej to już jakoś samo się ułożyło.
Jesteś też reprezentantem Polski, a to już chyba coś znaczy. Czujesz z tego powodu większą odpowiedzialność, presję?
Reprezentowanie swojego kraju to dla mnie zaszczyt. Jestem dumny, że znalazłem się w tym zacnym gronie najlepszych zawodników w Polsce. Nie czuję jednak żadnej presji pod tym względem. Staram się jedynie osiągać dobre wyniki, żeby godnie reprezentować swój kraj.

No właśnie, sukcesy i chwała to końcowy etap każdej drogi. Za nimi stoją setki, jeśli nie tysiące, godzin przygotowań. Czy jest to czasochłonne zajęcie?
Jak najbardziej, jest to czasochłonne zajęcie oraz trudne pod względem psychicznym. Mnóstwo czasu trzeba poświęcić w tej dziedzinie, jeżeli chce się cokolwiek osiągnąć. Tutaj jest nieustanna rywalizacja, która nie pozwala nam na przerwę.












