Zadowolonym z remisu w meczu przeciwko Górnikowi Zabrze nie był napastnik warszawskiej Polonii, Daniel Gołębiewski. Oto pomeczowa rozmowa z zawodnikiem, w której uczestniczył redaktor iGol.pl.
Cieszycie się z jednego punktu, czy martwicie ze straty dwóch?
Nasze założenie jest takie, by gonić czołówkę, a stratę mamy całkiem sporą, więc nasza koncepcja nie powiodła się w stu procentach. Zdobyliśmy tylko jeden punkt. Rok temu to boisko było tragiczne, teraz jest troszeczkę lepsze, ale to chyba za sprawą policji udało się złapać szajkę wron i kruków, która grasowała i wyjadła boisko, bo taka teoria była popularna. Boisko jest troszeczkę lepsze, ale dalej bliżej mu do tragedii niż do boiska piłkarskiego.
Boisko lepsze. Wy jednak gracie średnio.
Niestety, nie potrafiliśmy dzisiaj strzelić bramki i to nas nie cieszy.
Czy problemem było, że Górnik się zamurował?

Trudno się gra z taką drużyną, która bardzo głęboko broni, cofa się pod swoją bramkę i nie myśli, by cokolwiek strzelić, by dowieść ten cenny remis. Było to dla nas trudne wyzwanie, któremu nie podołaliśmy.
Co ze stałymi fragmentami gry? Czy mieliście czas, by je poćwiczyć?
Gdybyśmy strzelili bramkę, można by powiedzieć, że zagraliśmy w tym elemencie skutecznie. Nie strzeliliśmy, więc można się przyczepić, że piłki były niedokładne albo niedokładnie strzelaliśmy.
Czy brak Mierzejewskiego miał na to wpływ?
Nie, mamy bardzo silną drużynę i ci, którzy wchodzą z ławki rezerwowych, jak Janusz Gancarczyk, są równie dobrzy. Tyle, ile był w stanie, dał z siebie na boisku, które nie ułatwiało mu zadania. Wiadomo, że jest to zawodnik szybki, który lubi dryblować.
A nie brakowało kogoś, kto inicjowałby akcje, tak jak Adrian?
Myślę, że nie warto rozpatrywać tego pod takim kątem. Jedna osoba nie powinna robić tak ogromnej różnicy w tym co prezentujemy na boisku.
Poprawiliście grę w obronie w porównaniu do poprzedniej rundy. A co z atakiem?
Myślę, że o atak nie musimy się bać. Mamy „Ebiego” Smolarka, którego wartość każdy zna, i Sobiecha, który też nie jest słabym zawodnikiem, wręcz jednym z najlepszych napastników w tej lidze. Nie wyciągajmy wniosków po jednym meczu.
Ale to już jest drugi mecz, w którym sami nie mogliście strzelić gola.
Ale w pierwszym meczu zagraliśmy skutecznie. Możemy grać tak jak ostatnio. Pamiętam sezon, w którym drugim najlepszym strzelcem w drużynie był „Pan Samobój”, niestety nie udało się go ściągnąć.











