Przed nami 11. kolejka Bundesligi, w której czeka nas kilka ciekawych starć. Na hit tej rundy gier wyrosło spotkanie VfB Stuttgart z Borussią Dortmund. Interesująco zapowiadają się także mecze Borussii M’Gladbach z Hannoverem 96 oraz Schalke Gelsenkirchen z 1899 Hoffenheim. Z kolei w Monachium kibice mogą zobaczyć sporo bramek, ponieważ Bayern został podrażniony ostatnią porażką i swój gniew zapewne wyładuje na FC Nürnberg.
Zaczynamy od piątku i Fryburga, do którego zawita Bayer Leverkusen. „Aptekarze” grają w tym sezonie w kratkę i wyraźnie widać regres po odejściu z drużyny Vidala czy Heynckesa. Jednak wciąż jest to bardzo mocny zespół, co było zauważalne w pojedynkach z Valencią czy Wolfsburgiem. Najgroźniejszym piłkarzem, jakiego ma do dyspozycji Robin Dutt, jest Stefan Kiessling. Napastnik reprezentacji Niemiec w porównaniu do poprzednich rozgrywek spuścił z tonu, ale nadal potrafi zagrać o klasę wyżej od innych, co parę razy w tym sezonie udowodnił. Za Freiburgiem natomiast nie przemawia zbyt wiele. Bo zwycięstwo sprzed paru kolejek nad Borussią M’Gladbach oraz atut własnego boiska nie zrobiłyby wrażenia na większości klubów z polskiej ekstraklasy.
Najwięcej będzie się działo w sobotę. Hitem kolejki okrzyknięto spotkanie VfB Stuttgart – Borussia Dortmund, i to na Mercedes-Benz Arena będą zwrócone oczy wszystkich kibiców, gdy o 15:30 rozpocznie się połowa spotkań tej rundy. Bruno Labbadia robi naprawdę dobrą robotę w Stuttgarcie. W poprzednim sezonie drużyna generalnie zawodziła, ale miała przebłyski, które teraz oglądamy znacznie częściej. Forma zespołu jest w miarę równa i po 10 kolejkach VfB zajmuje 5. lokatę, a do swojego najbliższego rywala traci zaledwie dwa oczka. Siłą Stuttgartu jest kolektyw. Drużyna jest wyważona zarówno w ataku, jak i obronie. Dodatkowo podopieczni Labbadii będą mieli 12. zawodnika – fanów. Jednak czy to wystarczy na futbol, jaki prezentuje ostatnio Borussia? Z ręką na sercu oraz wielką dumą można powiedzieć, że sporo będzie zależało od dyspozycji Roberta Lewandowskiego. Jeśli Polak zagra, tak jak nas do tego ostatnio przyzwyczaił, to właśnie on, a nie Goetze czy Kagawa, może poprowadzić „BVB” do kolejnego triumfu w tym sezonie.
Bardzo ciekawie zapowiada się pojedynek Borussii M’Gladbach z Hannoverem 96. Rewelacja Bundesligi nie wygrała od trzech spotkań i swoją passę spróbuje przełamać z drużyną, która utarła nosa Bayernowi Monachium. Wszystko w rękach Ter Stegena oraz nogach Reusa i De Camargo. Jeśli czołowi zawodnicy ekipy prowadzonej przez Luciena Favre zagrają na swoim poziomie, to Hannover może mieć kłopoty. To, że zespół Slomki jest nieprzewidywalny, pokazała 2. runda Pucharu Niemiec. Hannover odpadł z rozgrywek, ulegając słabemu w tym sezonie FSV Mainz.
Emocji nie zabraknie również w Gelsenkirchen. Grające ostatnio naprawdę dobrze Schalke podejmie u siebie Hoffenheim. I ten mecz według mnie jest jedną wielką niewiadomą. Równie dobrze hat-tricka może strzelić Huntelaar albo Babel. Mecze może się zakończyć pogromem Schalke lub Hoffenheim. Może też paść wysoki remis bądź kibice w ogóle bramek nie zobaczą. Po prostu obie ekipy stać na wszystko, dosłownie wszystko. Dlatego też żaden wynik nie powinien być niespodzianką. Nie polecam obstawiania tego spotkania. Najlepiej po prostu usiąść i obejrzeć je z przyjemnością, bo dziać się powinno sporo.








