Wisła Kraków przegrała w Gliwicach z miejscowym Piastem 0:2. Po meczu na chwilę szczerości pozwolił sobie kapitan „Białej Gwiazdy”, Arkadiusz Głowacki, który przyznał, że jego drużyna w spotkaniu z zespołem dowodzonym przez Marcina Brosza zagrała słabo.
Wisła Kraków bez punktów w Gliwicach, ale trudno myśleć o punktach, jeśli nie stwarza się groźnych sytuacji.
Ten sezon jest dla nas cały czas taki sam. Ta nasza gra wygląda średnio. Nie zdobywamy bramek, tracimy je. Można tak naprawdę przyczepić się do każdego elementu naszego abecadła piłkarskiego. Nie jest dobrze, są trudne momenty. Są trudne rozmowy. Kibice mieli do nas pretensje, jak najbardziej uzasadnione. To jest taki moment, że naprawdę odechciewa się wszystkiego. Ale z drugiej strony piłka i sport nie składają się tylko z samych zwycięstw. Trzeba umieć się podnieść po tym, co się do tej pory działo, i walczyć.
Rozmawialiście z kibicami. Można wiedzieć, jakie słowa padły?
Można się domyślić. Nie będę zdradzał szczegółów. To nie było nic przyjemnego, ale przyjmujemy to z pokorą.
Z Piastem wygraliście w Myślenicach przed sezonem. Na pewno wracaliście w myślach do tego sparingu. Spodziewał się Pan, że ten mecz ligowy tak będzie wyglądał?

Do sparingu nie wracałem, bo to są zupełnie inne mecze. Widzieliśmy, że Piast jest bardzo dobrze poukładaną drużyną, w której szeregach jest kilku naprawdę bardzo dobrych zawodników. I co z tego, że widzieliśmy dużo na ich temat, skoro nie potrafiliśmy tego wykorzystać i nasza gra wyglądała mizernie.
Już w najbliższy piątek macie mecz z Legią. To chyba Wasz najważniejszy rywal rundy, po tym jak z ligi spadła Cracovia.
Mamy nóż na gardle i ten mecz w Warszawie jest arcyważny. Ze względu na prestiż, na punkty, to jest mecz o wszystko dla nas.
Wiele osób mówi, że Legia to Ljuboja i dziesięć koszulek. Pan jest innego zdania?
Jak najbardziej innego. Myślę, że Legia jest najsilniejszą obecnie drużyną w Polsce, ale może w momencie gdy znaleźliśmy się pod ścianą, będziemy potrafili się od niej odbić.
Po meczu z Legią macie przerwę na reprezentację. Może być ona Wam niezwykle potrzebna.
Różnie można na to spojrzeć. Czasem chce się jak najszybciej rozegrać mecz, żeby się po prostu odbić, wygrać i iść dalej. Jednak na razie będziemy chcieli skupić się na meczu z Legią. Chociaż na pewno najbliższe dni nie będą dla nas miłe.
Wisła to ciągle elita, czy może jasno trzeba powiedzieć kibicom, że ten sezon jest taki przejściowy i nie byłoby tak nerwowo?











