Borussia M’Gladbach przynajmniej przez jedną noc jest liderem tabeli 1. Bundesligi. Zespół, który w zeszłym sezonie cudem uratował się przed spadkiem, nie przegrał jeszcze meczu. Tym razem podopieczni Luciena Favre pokonali u siebie VfL Wolfsburg aż 4:1.
Lucien Favre nie mógł w tym spotkaniu liczyć na swojego stopera, Roela Brouwersa, więc musiał zmodyfikować jedenastkę, która wybiegła w ostatnim meczu. Felix Magath postawił natomiast na swój najnowszy nabytek, Thomasa Hitzlspergera, który występował od pierwszych minut.
Oba zespoły chciały najpierw wybadać przeciwnika i nie rzucały się do ataku, choć to gospodarze meczu prezentowali się lepiej. Dopiero po dwunastu minutach gry piłkarze Wolfsburga postarali się o groźną akcję – na dodatek skuteczną. Patrick Helmes dograł do Christiana Träscha na prawą stronę boiska, ten dośrodkował do Makoto Hasebe, który precyzyjnym strzałem z 15 metrów pokonał bramkarza. Radość „Wilków” nie trwała jednak długo, bo zaledwie 3 minuty później do siatki trafił Marco Reus. Kjaer stracił piłkę po własnym błędzie, zgarnął ją Bobadilla, który znalazł się sam na sam z bramkarzem. Napastnik posłał piłkę obok bramkarza do Reusa, który wbił ją do pustej bramki.
Po 23. minutach mecz skończył się dla Hasana Salihamidżicia, który doznał urazu uda. Zmienił go Michael Schulze. Obrońca już po kilku minutach stał się bohaterem tragicznym – Borussia ciągle atakowała, aż w 32. minucie gry Schulze chciał dogonić Reusa i pomógł sobie ręką. Pomocnik Borussii wykorzystał to i upadł w polu karnym. Podyktowaną „jedenastkę” pewnym strzałem wykorzystał Filip Daems. Piłkarze Gladbach atakowali nadal, ale ich strzały były niecelne lub bronił je Diego Benaglio. Jeszcze przed przerwą udało się jednak Borussii zdobyć kolejnego gola. Tym razem po rzucie rożnym piłkę nieszczęśliwie odbił Marcel Schäfer, ta wylądowała u Raula Bobadilli, który celnie strzelił głową.
Także w drugiej połowie to gospodarze nadawali rytm. „Wilki” nie potrafiły się podnieść, nie miały koncepcji, brakowało im radości gry. Borussia miała coraz lepsze sytuacje – w 47. minucie strzał z rzutu wolnego Juana Arango poszybował tuż ponad bramką, po chwili Bobadilla i Neustädter zostali zatrzymani przez Benaglio. Po kolejnym błędzie defensywy z Wolfsburga Arango strzelił tylko w słupek. Kolejna bramka dla Borussii wydawała się jedynie kwestią czasu. W 67. minucie gospodarze wreszcie wykorzystali okazję – Arango dograł w tempo do Reusa, a ten celnie strzelił z woleja. Borussia prowadziła już 4:1.
Dopiero 72. minuta gry przyniosła pierwszy w drugiej połowie strzał na bramkę strzeżoną przez Marca-Andre ter Stegena, jednak Thomas Hitzlsperger uderzył zbyt wysoko. „Wilki” miały jeszcze kilka okazji, żeby zmniejszyć rozmiary porażki, ale dobrze bronił ter Stegen. Druga z rzędu porażka Wolfsburga stała się więc faktem, natomiast solidna Borussia M’Gladbach objęła prowadzenie w tabeli.








