Borussia M’Gladbach nie przerwała złej passy i mimo przewagi liczebnej zremisowała z Werderem w Bremie 2:2. Gospodarze wyszli na prowadzenie w 18. minucie po golu Rosenberga, ale po chwili grali w osłabieniu – czerwoną kartkę zobaczył Sebastian Boenisch. Po przerwie gościom prowadzenie dały dwa gole Mike’a Hanke, jednak wynik na 2:2 ustalił Naldo.
Pierwszy raz w tym sezonie od początku spotkania mógł zagrać Sebastian Boenisch. Mecz nie rozpoczął się jednak po myśli jego zespołu. Już w 7. minucie szansę na zdobycie gola dla Borussii miał Reus, ale piłka minęła bramkę. Kilkadziesiąt sekund później strzelał Neustädter, jednak futbolówkę z linii bramkowej wybił Schmitz. Goście dominowali, a gospodarze tylko sporadycznie wychodzili z kontratakiem. W 17. minucie po świetnej kombinacji do bramki nie trafił Herrmann, co zemściło się na Borussii błyskawicznie: Pizarro odgrywał, Dante minął się z piłką, a zupełnie niepilnowany Rosenberg posłał piłkę ponad bramkarzem do siatki, dając Werderowi niespodziewane prowadzenie.
Po utracie bramki goście nadal atakowali w najlepsze. Najpierw Reus trafił w bramkarza, potem przegapił piłkę od Herrmanna, a po chwili sam wysłał go do ataku. Za Herrmannem pędził Boenisch, który tuż przed linią pola karnego zwalił rywala z nóg, za co zobaczył czerwoną kartkę. Werder musiał radzić sobie przez pozostałą godzinę gry bez jednego zawodnika, przez co jeszcze dłużej niż przedtem wyczekiwał kontrataku. Borussia za to dawała z siebie wszystko, brakowało jednak ostatniego podania. Gospodarze przy odrobinie szczęścia dowieźli jednobramkowe prowadzenie do przerwy.
Drugą połowę lepiej zaczęli piłkarze Werderu, a dobrą okazję zmarnował Pizarro. Borussia nie atakowała tak zawzięcie jak przedtem i nic nie zapowiadało bramki wyrównującej, ta jednak padła. W 52. minucie Arango dograł do Hanke, ten od razu huknął, piłka odbiła się jeszcze od wewnętrznej części słupka i wpadła do bramki. Gospodarze po stracie gola starali się jak najszybciej odpowiedzieć, dwie szanse zmarnował jednak Pizarro. Borussia też nie zamierzała się chować i raz po raz atakowała. W 66. minucie udało się jej wreszcie wyjść na prowadzenie: znowu strzelał Hanke, tym razem po kombinacji z Reusem.
Goście poczuli, że są bliscy zwycięstwa, jednak w ich grę wkradło się coraz więcej niedokładności. Wreszcie w 74. minucie, po wątpliwej słuszności rzucie wolnym dla Werderu, piłkę zagrywał Junuzović, Naldo wyskoczył najwyżej i wbił ją do siatki, dając swojej drużynie bramkę wyrównującą. Obie drużyny atakowały w najlepsze, byleby tylko przeważyć szalę zwycięstwa na swoją stronę. Ani Borussii, ani Werderowi nie udało się jednak celnie uderzyć i oba zespoły podzieliły się punktami, remisując 2:2.








