PGE GKS Bełchatów wreszcie przełamuje niemoc. W meczu 6. kolejki T-Mobile Ekstraklasy gospodarze zremisowali 1:1 z Koroną Kielce. Bramki w tym spotkaniu zdobywali Tomasz Wróbel oraz Paweł Sobolewski.
Dzisiaj na stadionie w Bełchatowie miejscowy GKS, który nie zdobył jeszcze żadnych punktów w tym sezonie, podejmował równie słabo grającą Koronę. Mecz był ważny dla obu drużyn z tego względu, że żadna nie mogła odpuścić i pozwolić sobie na kolejną stratę punktów.
Pierwsze minuty spotkania to tzw. badanie terenu. Korona atakowała częściej prawą stroną. Mieliśmy również groźne ataki jednej i drugiej drużyny. Warto wspomnieć o błędzie Stachowiaka, który w ostatnim momencie po wypluciu piłki przed siebie zdołał interweniować po strzale Żewłakowa. Na drugą groźną okazję musieliśmy czekać do 17. minuty. Szansę na zdobycie bramki miała Korona, ale futbolówka po strzale z rzutu wolnego Golańskiego uderzyła w poprzeczkę i w Bełchatowie mieliśmy nadal 0:0.
W 34. minucie było 1:0 dla gospodarzy. Błąd piłkarzy Korony Kielce – nie upilnowali niskiego Wróbla, który dośrodkowanie Kosowskiego zamienił na bramkę. Warto wspomnieć, że miejscowych wspierała dzisiaj bardzo mała liczba kibiców, natomiast goście nie mieli na co narzekać. Od początku do końca słychać było kielczan.
Pięć minut po bramce na 1:0 były szanse na podwyższenie wyniku. GKS wyprowadził bardzo groźną kontrę, którą na bramkę mógł zamienić Wroński, ale Lisowski uprzedził pomocnika gospodarzy. Do końca pierwszej połowy nie mieliśmy już więcej sytuacji. Pierwsze 45 minut było lepsze w wykonaniu Korony, ale wszyscy wiemy, jak brutalny jest futbol, w którym wystarczy jedna dobra sytuacji na zdobycie gola.
Początek drugiej połowy świetnie przypominał pierwsze minuty meczu. Nie mieliśmy szczególnie groźnych ataków, ale pojedyncze kontry obu drużyn. Zawodnikom nie brakowało agresywności. Co kilka minut sędzia, Tomasz Garbowski, musiał używać gwizdka, aby przerwać grę. W 69. minucie wyrównać próbował Janota, ale jego strzał tylko obił się o poprzeczkę.
W 77. minucie Korona wreszcie znalazła przepis na zdobycie gola. W polu karnym sfaulowany został Maciej Korzym i sędzia podyktował „jedenastkę”, którą na bramkę zamienił Paweł Sobolewski. Chwilę później drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartką został ukarany Paweł Golański. Bardzo dobre spotkanie rozgrywał zdobywca gola dla Korony. Jest zawodnikiem, który kreuje prawie każdy atak swojej drużyny.
Do końca spotkania nie mieliśmy już większych emocji. Z wyniku 1:1 większe powody do zadowolenia mają gospodarze, którzy mieli szczęście aż w dwóch akcjach, po których futbolówka uderzała w poprzeczkę. W meczu mieliśmy bardzo dużo fauli, co zaowocowało aż dziewięcioma kartkami.










