Znamy już trzech z czterech półfinalistów mistrzostw Europy. Każdy ma swoją wizję, opinię, typy na zwycięzców. My porozmawialiśmy z Dariuszem Gęsiorem, byłym reprezentantem Polski i podporą takich klubów jak Ruch Chorzów i Widzew Łódź, o jego przemyśleniach w temacie Euro.
Co Pan sądzi o odpadnięciu Polski z Euro? Czy można było tego uniknąć?
Pytanie jest trudne, ale jest tylko jedna możliwa odpowiedź – oczywiście, że można było tego uniknąć. Po pierwsze mistrzostwa Europy były u nas, byliśmy gospodarzami, dwa i pół roku przygotowań za nami, można było spodziewać się czegoś więcej.
Kogo widziałby Pan na stanowisku selekcjonera Polski? Czy może trener Smuda powinien zostać?
Smuda nie wykorzystał swojej szansy. Miał sporo czasu, żeby powołać odpowiedni skład i popracować z nim tak, żeby osiągnąć sukces, a jeśli nie sukces, to na pewno wynik lepszy, niż to, co udało się wywalczyć. Jeśli chodzi o potencjalnych kandydatów na stanowisko selekcjonera, nie zastanawiałem się nad tym. Możliwości jest wiele, wiem, że jest dużo osób, które popierają polskich trenerów, inni znowu widzieliby na tym miejscu trenera zagranicznego. Trzeba się nad tym dobrze zastanowić, bo jeżeli to ma być Polak, to musi być to naprawdę osoba zaufana, ciesząca się szacunkiem w środowisku piłkarskim. A czy rzeczywiście wybranie Polaka byłoby najlepszym wyjściem? Nie jestem przekonany. Są takie kraje, gdzie sprawdza się model trenera zachodniego, ściągnięcie kogoś z nazwiskiem, kto miał już odpowiednie wyniki, ale taka osoba także musi być zaakceptowana przez Polaków i środowisko, które dokonuje wyboru. Ja nie jestem osobą, która będzie dokonywała tego wyboru, ale mam nadzieję, że zostanie podjęta mądra decyzja.
Nie pokusi się Pan o podanie żadnych nazwisk?
Nie chciałbym podawać nazwisk, bo na taki wybór składa się wiele czynników. Trzeba się dobrze i długo zastanowić, czego my tak naprawdę oczekujemy od trenera, poznać jego koncepcję, czy chce stworzyć nową drużynę, czy opierać się na tym, co było… Dużo rzeczy trzeba się dowiedzieć o kandydacie.
Kogo widziałby Pan w roli lidera naszej reprezentacji na boisku w najbliższej przyszłości?
Myślę, że ta selekcja, którą prowadził trener Smuda pokazała nam, jakich mamy piłkarzy, także tych naturalizowanych, którzy mogą grać dla Polski. Na wcześniejszych mistrzostwach mieliśmy piłkarzy, którzy grali w reprezentacji, ale nie grali w swoich klubach. Teraz nasi piłkarze grają w swoich klubach, całkiem niezłych nawet. To młodzi chłopcy, mają po dwadzieścia parę lat, kariera dopiero przed nimi. Kwestia, że nie osiągnęli wiele na tych mistrzostwach to wina nie tylko ich samych, wpłynęły na to różne czynniki. A czy ktoś będzie liderem? Liderami będą zawodnicy, którzy teraz grają najlepiej, czyli Błaszczykowski, Lewandowski, Szczęsny, mimo że na tych mistrzostwach tak naprawdę nie zaistnieli.
Rzeczywiście nasza drużyna jest mocno odmłodzona. Która reprezentacja Polski na przestrzeni ostatnich 15 lat była według Pana najsilniejsza? Ta za czasów trenera Wójcika, Engela, Beenhakkera, a może ta obecna?









