Kapitan Liverpoolu, Steven Gerrard, przedłużył swój kontrakt z „The Reds”. Nowa umowa zatrzyma go na Anfield na „dłuższy czas”, klub nie podał jednak jej dokładnej długości.
Anglik w ekipie osiemnastokrotnego mistrza Anglii gra od początku swojej kariery. Nowy kontrakt parafował natomiast zaledwie kilkanaście godzin po tym, jak jego gol z rzutu karnego zapewnił Liverpoolowi zwycięstwo 1:0 z Manchesterem City w pierwszym spotkaniu półfinału Carling Cup. 31-latek był bardzo zadowolony z tego porozumienia i wyraził pewność, że uda mu się wygrać jeszcze kilka trofeów ze swoim ukochanym zespołem, zanim zawiesi buty na kołku.

– Jestem bardzo szczęśliwy. To dzień dumy dla mnie i mojej rodziny, który nadszedł po fantastycznym występie całej drużyny wczoraj wieczorem, kiedy to osiągnęliśmy taki rezultat, jaki chcieliśmy. Mam nadzieję, że uda nam się dokończyć dzieła za dwa tygodnie i zabierzemy naszych niesamowitych fanów na Wembley. Przedłużenie kontraktu jest wisienką na torcie, oznaczającą, że były to perfekcyjne 24 godziny.
– To klub, który kocham i któremu kibicowałem od dziecka. Spełniam swoje marzenia jako kapitan jednego z największych zespołów na świecie. Kocham przychodzić codziennie do pracy, a doświadczeń, które zbieram, odkąd w wieku ośmiu lat zapisałem się do tego klubu, nie zamieniłbym na nic na świecie. Przedłużenie ich i, mam nadzieję, przeżycie jeszcze kilku dobrych momentów w czerwonej koszulce jest tym, czego chcę.
Gerrarda ostatnio prześladowały kontuzje, a wyniki Liverpoolu pozostawiały wiele do życzenia, jednak piłkarz czuje, że wszystko jest na swoim miejscu i Kenny Dalglish może przywrócić „The Reds” dni chwały.
– Będzie więcej wzlotów i upadków, nie wątpię w to, jako że jest to część i cena bycia zawodnikiem w topowym zespole. Ważne jest, by dobrze reagować na porażki i doświadczać więcej wzlotów. Jestem pewny, że klub zmierza w dobrym kierunku. Mamy fantastyczną drużynę, odpowiednich właścicieli i dobry sztab, więc naprawdę jestem pewny, że doświadczymy wielu dobrych rzeczy w przyszłości.
Steven zgodził się również na objęcie roli ambasadora Liverpoolu, kiedy już jego wspaniała kariera dobiegnie końca.
– To mi naprawdę schlebia, że klub zaproponował mi pozostanie w nim, kiedy już odwieszę buty na kołek. Mam nadzieję, że stanie się to za wiele lat, ponieważ chcę grać tak długo, jak tylko będę mógł. Będę wiedział, kiedy skończyć karierę, i mam nadzieję, że wtedy nadal będę mógł być zaangażowany w sprawy klubu i dam dobry przykład młodym piłkarzom wchodzącym do zespołu.











