Reprezentant Anglii doskonale pamięta swój wybryk w jednym z barów w Southport. Pod koniec zeszłego roku po wygranym 5:1 meczu z Newcastle, Gerrard wdał się w bójkę z dj’em.
Gerrard niemiło wspomina późniejsze procesy sądowe i zapowiada, że sporo nauczył się przez tę sytuację i więcej tego nie powtórzy. To mogłoby tym razem gorzej skończyć się dla kapitana „The Reds”. Gerrard wybrał się po wygranym meczu do baru, aby świętować korzystny rezultat i dwie zdobyte bramki. Skończyło się to bójką z udziałem pomocnika reprezentacji Anglii i jego kolegów.
– Proces sądowy mnie zmienił – twierdzi Gerrard. – Nikomu nie życzę siedzieć tyle czasu w sądzie. To nie było przyjemne. Nauczyłem się, kiedy powinienem wracać do domu, aby uniknąć takich sytuacji. Teraz jeśli zwyciężymy 5:1, a ja zdobędę dwa gole, to nie pójdę z kolegami na piwo, a wyskoczę coś zjeść i wrócę grzecznie do domu o wpół do dziesiątej – zapewniał piłkarz.










