Kapitan Liverpoolu, Steven Gerrard, bez ogródek wyznał, że jest wściekły na Howarda Webba, który we wczorajszym meczu Arsenal – Liverpool nie zauważył zagrania ręką Cesca Fabregasa w polu karnym gospodarzy.
Pod koniec meczu znajdujący się w murze Cesc Fabregas został trafiony w rękę. Gwizdek arbitra Howarda Webba milczał jak zaklęty. Po zakończeniu spotkania gracze Liverpoolu mieli ogromne pretensje do sędziego. Swojego zdenerwowania nie potrafił ukryć Steven Gerrard, który decyzję arbitra uznał za szaloną.
– To był rzut karny! Nie mogę uwierzyć, że arbiter podjął taką decyzję. To było szalone. Fabregas ewidentnie zagrał piłkę ręką. Po meczu zapytałem Webba, dlaczego nie podyktował „jedenastki”. Byłem bardzo zaskoczony, gdy odpowiedział mi, że niczego nie widział – wyznał zdenerwowany Gerrard.
Pomimo tej porażki Liverpool nadal znajduje się w strefie gwarantującej udział w przyszłorocznej edycji Ligi Mistrzów. Jednak będący za jego plecami Manchester City ma dwa mecze zaległe.










