Steven Gerrard na pewno nie zagra w niedzielnym meczu Liverpoolu z Manchesterem City. Nie określono również, kiedy Anglik powróci do regularnej gry.
Obecny sezon nie jest dla Gerrarda zbyt przyjazny. Pomocnik „The Reds” już od okresu przygotowawczego zmaga się z licznymi kontuzjami. 31-latek tylko dwa razy wybiegał na ligowe boiska w pierwszym składzie. Trzy razy wchodził z ławki rezerwowych.
Kenny Dalglish przyznaje, że jest zadowolony z postępów rehabilitacyjnych, jakie czyni Gerrard, jednak nie podejmuje się określenia dokładnego terminu jego powrotu do gry.
– Jak już powiedzieliśmy, jesteśmy zadowoleni z postępów, ale nie znamy dokładniej daty powrotu. Teraz też jej nie podamy – powiedział Dalglish na konferencji prasowej.
– Jesteśmy bardzo zadowoleni z jego pracy. Na niedzielny mecz gotowi są wszyscy z wyjątkiem Gerrarda i Jacka Robinsona – dodał.
Trener Liverpoolu pochwalił również swojego obrońcę, Glena Johnsona, który w ostatnim ligowym meczu z Chelsea zapewnił klubowi z Anfield Road trzy punkty. Dalglish nie chciał jednak wdawać się w polemikę, czy jego podopieczny sprawuje się lepiej w reprezentacji Anglii od gracza Manchesteru City, Micah Richardsa.
– Tak więc, on [Johnson] jest zdrowy. Gra bardzo dobrze. Jesteśmy zachwyceni tym, jaki prezentuje poziom. Na ten moment jest naszym prawym obrońcą i Liverpool jest jedyną drużyną, którą chcemy obsadzać. Nikt nie wybiera nam składu, więc my też nie powinniśmy nikomu tego robić.










