Pomocnik reprezentacji Anglii Steven Gerrard przekonywał, że ekipa Roy’a Hodgsona nie jest tak słaba jak wielu myśli, i może bardzo zaskoczyć na MŚ w Brazylii.

Anglicy przygotowują się obecnie do dwóch znaczących spotkań eliminacyjnych, z Mołdawią i Ukrainą. W środę nowy przewodniczący Football Association, Greg Dyke, przyznał, że ekipa Hodgsona ma nawet szansę na wygranie całego tego turnieju. Najpierw jednak Anglicy muszą się do niego zakwalifikować.
Gerrard uważa, że drużyna jest na tyle silna, aby móc pojechać na mistrzostwa i dać powód do dumy swoim rodakom: – Wszyscy w szatni wiedzą, że nie będziemy faworytami do wygrania MŚ w Brazylii. To jednak nie oznacza, że nie możemy tam pojechać i osiągnąć sukces. Nie chcemy oczywiście za bardzo wybiegać w przyszłość. Musimy najpierw przejść pomyślnie kwalifikacje.
Pomocnik Anglii nie chciał na wyrost oceniać szans swojej reprezentacji. Gerrard podkreślał jednak, że nie trzeba wygrać mistrzostw, aby móc być powodem do dumy dla swoich rodaków.
W ten piątek o godzinie 21:00 Anglia zmierzy się z Mołdawią. Obecnie zespół Hodgsona zajmuje drugie miejsce w grupie H, tuż za Czarnogórą.










