Kapitan Liverpoolu wierzy, że pod okiem Brendana Rodgersa może ponieść swoje umiejętności.
– Są z pewnością rzeczy, które mogę jeszcze poprawić podczas pracy z nim. Cieszę się z naszej współpracy i myślę, że moja forma była ostatnio bardzo dobra – powiedział 32-latek, który strzelał gole w dwóch ostatnich meczach. Wierzy on także, że ostatnia wysoka wygrana z Norwich popchnie piłkarzy „The Reds” do przodu.
Zbliżający się mecz ze Stoke będzie dla kapitana Liverpoolu 595. spotkaniem w koszulce swego ukochanego klubu. Przyznaje, że nigdy nie myślał o takim jubileuszu: – Marzeniem było dla mnie zawsze zagrać tylko raz, aby móc powiedzieć, że grałem w zespole, któremu kibicowałem jako młody chłopiec.
– Gdyby ktoś mi o tym powiedział, że w wieku 32 lat będę miał 600 meczów w koszulce Liverpoolu i około 100 w reprezentacji, to ugryzłbym go w rękę – zażartowała żywa legenda „The Reds”.










