Bardzo dobra wiadomość dla fanów Liverpoolu. Steven Gerrard powinien zdążyć wykurować się na mecz przeciwko Realowi Madryt.
Liverpool w przyszłą środę zagra z Realem Madryt w ramach kolejnej rundy Ligi Mistrzów. Jeszcze całkiem niedawno istniało duże prawdopodobieństwo, że „The Reds” przystąpią do tego meczu bez swojego kapitana – Stevena Gerrarda. Anglik pod koniec stycznia, podczas meczu z Evertonem, w ramach angielskiego FA Cup doznał kontuzji i jego występ na „Santiago Bernabeu” stanął pod dużym znakiem zapytania. Gerrard zszedł wówczas z boiska już w szesnastej minucie meczu. Lekarze zdiagnozowali jego uraz jako naderwanie dwugłowego mięśnia lewego uda. Efekt? Trzy tygodnie przerwy w grze. Dziś piłkarz rozpoczął już lekkie treningi. Fakt, że czuje się już lepiej może wzbudzać nadzieję na jego występ w przyszłą środę.
Fani „The Reds” nie wyobrażają sobie żeby Gerrard nie zagrał. Środkowy pomocnik Liverpoolu jest liderem zespołu, odpowiada za rozegranie, a często i za wykańczanie akcji. Bez tego piłkarza trener Liverpoolu, Rafa Benitez, będzie miał spory problem w osiągnięciu korzystnego wyniku w starciu z Realem.










