W sobotę rozegrany został megahit ligi angielskiej. W nim Liverpool zremisował u siebie z Manchesterem United 1:1. Po meczu kapitan „The Reds”, Steven Gerrard, przyznał, że w sytuacji, w której padł gol, miał szczęście.
– To nie było moje najlepsze uderzenie z rzutu wolnego. Miałem zamiar przerzucić piłkę nad murem, lecz w tym momencie towarzyszyło mi szczęście. Jestem rad z tego, że pierwszy raz po kontuzji zagrałem całe spotkanie. Nie ma nic gorszego niż obserwowanie gry swojej drużyny z trybun. Dziś towarzyszyły mi ogromne emocje – powiedział Gerrard.
Kapitan Liverpoolu na listę strzelców wpisał się w 68. minucie spotkania. W 81. wyrównał Javier Hernandez. Po ośmiu kolejkach „The Reds” zajmują piąte, a „Czerwone Diabły” drugie miejsce.










