Po tragicznym początku sezonu Liverpool zajmuje dopiero 18. pozycję w tabeli. Steven Gerrard nie usprawiedliwia siebie i kolegów, jednak zapewnia, że wygrana z Blackburn będzie punktem przełomowym w tej edycji rozgrywek Premiership.

Anfield mogło cieszyć się ze zwycięstwa nad Blackburn po dwóch bramkach zdobytych przez Kyrgiakosa i Torresa. Szkoleniowiec Liverpoolu, Roy Hodgson, był bardzo zadowolony z formy, jaką zaprezentowali jego podopieczni. Zdanie trenera podziela także kapitan drużyny „The Reds”, Steven Gerrard, który twierdzi, że wyjście ze strefy spadkowej oraz awans w tabeli są kwestią czasu dla Liverpoolu.
– Dobrze było zobaczyć strzelającego Fernando Torresa, a także asystującego Joe Cole’a. Musimy użyć tych dwóch ostatnich spotkań jako świeżego początku, a nie kryć się za sprawami, które otaczają klub. Jesteśmy na takiej pozycji w tabeli, bo graliśmy słabo, jednak fakt, że poza boiskiem wszystko się układa, cieszy nas i kibiców. Pozostaje kwestia wejścia w odpowiedni rytm, a do tego dojdziemy, jeszcze sporo meczów przed nami – zapowiedział Gerrard.











