Łukasz Garguła wyleczył już wszystkie urazy i jest zdrów jak ryba. Pomocnik Wisły Kraków mocno pracuje na treningach, by wrócić do składu swojego klubu jak i reprezentacji.
Na razie jednak Garguła w Wiśle jest tylko rezerwowym. Trener, Robert Maaskant, bardzo chwali zaangażowanie zawodnika podczas treningów, ale to wciąż za mało, by przebić się do wyjściowej jedenastki „Białej Gwiazdy”. Piłkarz robi co może, byle tylko znaleźć uznanie w oczach trenera. Garguła marzy nie tylko o regularnej grze w Wiśle, ale także w reprezentacji.
– Na razie do kadry mam tak samo blisko jak na Księżyc. Ale jest jeszcze cień nadziei, że wreszcie zacznę grać, a potem wrócę do reprezentacji – powiedział Garguła. – Wizja oglądania Euro 2012 w domu jest straszna – podsumował piłkarz.
Kontrakt Garguły obowiązuje przez najbliższe trzy lata, ale nikt nie lubi siedzieć na ławce rezerwowych. Jeśli sytuacja 30-latka wkrótce się nie zmieni, po sezonie piłkarz może się rozejrzeć za nowym klubem.










