Od kilkunastu dni wszelkie spekulacje dotyczące ekstraklasy mają związek z okienkiem transferowym. Największą uwagę na sobie skupia Łukasz Gurguła, który z Bełchatowa miałby przeprowadzić się pod Wawel.

Działacze krakowskiej Wisły już latem mieli chrapkę na popularnego „Gułę”, jednak jedyną zaporą okazała się kwota odstępnego, jaką trzeba było zapłacić za piłkarza. Dziś sytuacja wygląda nieco inaczej. W czerwcu reprezentantowi Polski kończy się kontrakt z PGE GKS-em Bełchatów, więc to jedna z ostatnich szans, aby na nim zarobić.
Z Gargułą przy Reymonta wiążą wielkie nadzieje i już teraz mówi się o tym, że miałby zostać prawdziwym playmakerem Białej Gwiazdy. Wszystko za sprawą Bogusława Cupiała, który w ostatnich dniach wystawił każdego piłkarza na listę transferową i ktoś z dwójki Sobolewski – Cantoro będzie musiał opuścić Kraków.
Wzmocnienia dla zespołu Macieja Skorży są bardzo potrzebne, bo przecież choć Wisłę dzielą zaledwie 3 punkty od liderującego Lecha, to z pewnością czwartą pozycję uznano w Krakowie za porażkę.











