Wiele mówi się o tym, że technologia coraz mocniej wchodzi do sportowej codzienności, szczególnie na najwyższym poziomie. Najlepszym tego przykładem niech będzie fakt, że w meczu przeciwko Getafe drugi trener Atletico Madryt korzystał z… Google Glass.

Gadżet informatycznego giganta pozwolił Germánowi Burgosowi na śledzenie w czasie rzeczywistym statystyk spotkania i symulację zmian taktycznych. Wszystko to oczywiście bez zakłócania możliwości śledzenia na żywo wydarzeń na boisku. Gadżet, który do tej pory był raczej ciekawostką dla fanatyków informatyzacji, wpisał się zatem w futbolowy krajobraz. Nie będzie zaskoczeniem, jeśli w ciągu najbliższych kilku lat tego typu sprzęt na stałe zostanie wsparciem dla co bardziej nowocześnie nastawionych szkoleniowców. Póki co jest to raczej ciekawostka, ale kto wie, czy podobnie swojej pracy nie będą wykonywać selekcjonerzy na brazylijskim mundialu?
Gwoli dziennikarskiego obowiązku – nie wiadomo, jaki wpływ na wynik miała zastosowana przez madrycki sztab technologia, jednak oddać trzeba, że „Rojiblancos” pewnie odprawili swoich rywali, wygrywając 0:2. Walka o tytuł mistrza Hiszpanii trwa zatem w najlepsze!











