Zoria, dzisiejszy przeciwnik Legii, to klasyczny przykład klubu, w którym im gorzej, tym lepiej. Swego czasu podobnie było chociażby w Polonii Bytom, jednak na Śląsku nie doszło w tym czasie do zajęcia miasta przez separatystów z obcego kraju – okazuje się więc, że tak naprawdę nie mamy na co narzekać.
Ługańsk to półmilionowe miasto na wschodzie Ukrainy. Ostatnimi czasy nieraz słychać było o nim w mediach. Powód? Niestety oczywisty – okupacja. Zielone ludki, te, które kupują odzienie w dowolnym sklepie z rosyjską odzieżą militarną, delikatnie mówiąc, zaznaczyły swoją obecność w mieście. Ługańsk jest bowiem niezwykle istotny strategicznie – nie dość, że stolica obwodu znajdującego się na wschodnim krańcu Ukrainy, to jeszcze siedziba gigantycznej fabryki amunicji.

W wyniku zajęcia miasta powstała tutaj samozwańcza „Ługańska Republika Ludowa”, znajdująca się pod kontrolą separatystów. Z jednej strony – mają oni spore poparcie – niemal całość obwodu stanowią rosyjskojęzyczni obywatele, z drugiej – jest to jawne pogwałcenie praw międzynarodowych.
Sama Zoria największe sukcesy święciła w latach 70. – raz była nawet mistrzem całego ZSRR. W latach niepodległej Ukrainy triumfuje, odkąd… wykurzono ją z miasta. Poprzedni sezon zakończony po raz pierwszy w ścisłej czołówce tabeli ligi i wywalczone prawo do gry w pucharach. Chichot losu – odkąd istnieje niepodległa Ukraina, w Ługańsku nie było „Europy” (nie licząc ostatniego sezonu – zakończyli rozgrywki tuż przed fazą grupową). Teraz, gdy mogłaby być, nie ma zgody na grę w mieście. Stadion został zniszczony przez artylerię, nie zanosi się raczej na szybki remont. Kolejny smutny przykład na to, że piłki od polityki nie da się niestety oddzielić.

Zoria doczekała się teraz kilku ciekawych zawodników, którzy są bliscy gry w ukraińskiej kadrze. Regularnie występuje w niej Filip Budkiwski. Ten niemal dwumetrowy napastnik w ciągu ostatniego roku rozegrał sześć spotkań w reprezentacji. Szansę na debiut otrzymał także obrońca – Andrij Piljawski. Funkcję trzeciego bramkarza w kadrze pełni Mykita Szewczenko. Wyraźnie widać więc, że kadra zespołu jest mocna jak nigdy – a już na pewno najlepsza w ostatnim trzydziestoleciu klubu.
Życie bywa naprawdę przewrotne. Wschodnia Ukraina była zawsze bogatsza od zachodniej – tutaj znajdowała się znacząca większość przemysłu kraju. Gdy wszystko zostało zniszczone, nagle w zgliszczach miasta pojawił się niezwykle mocny zespół. Wracając do myśli przewodniej tego tekstu – u Słowian faktycznie zwykle im gorzej, tym lepiej.