Dominik Furman opowiedział o swoich wrażeniach związanych z trenowaniem w Legii Warszawa. 20-latek jest spokojny o swoją karierę piłkarską.
– Do Legii trafiliśmy z różnych miejsc. „Kosa” miał blisko, ponieważ jest z Konstancina. Ja z Szydłowca. Wszystkich nas wychowała Akademia Legii – powiedział Dominik Furman.

Młody zawodnik warszawskiej Legii opowiedział też o życiu w Warszawie. – Nie obawiałem się pokus Warszawy, wiedziałem, że to miasto może nam tylko pomóc. Przeprowadzałem się tam w wieku 13 lat i od razu powiedziałem, że nie ma mowy o mieszkaniu w internacie. To może się źle skończyć. Zamieszkałem z kolegą, który mieszkał razem ze swoim ojcem. Trochę angielski system i wyszło mi to na dobre. Dzisiaj jestem ponad rok po podpisaniu pierwszego profesjonalnego kontraktu i jestem w pełni samodzielny.
– Nie słyszałem, żeby ktoś mówił o mnie jako o połączeniu Ivicy Vrdoljaka, Ariela Borysiuka i Daniela Łukasika. Ostatnio po meczu ze Śląskiem we Wrocławiu słyszałem sporo negatywnych opinii. Na przykład żebym nie brał się za te stałe fragmenty gry, bo mi to nie wychodzi, że Przemek Kaźmierczak nakrył mnie czapką itd. Mam spokojną głowę i wydaje mi się, że to może pomóc w zrobieniu kariery – zakończył Furman.
Dominik Furman urodził się w 1992 roku w Szydłowcu. Do Legii Warszawa trafił w 2006 roku. Od 2012 roku regularnie występuje w seniorskiej drużynie mistrza jesieni.











