W 27. kolejce angielskiej Premier League Fulham pokonało u siebie Stoke City. Jedyną bramkę spotkania strzelił w 45. minucie Dimitar Berbatow.
Obie drużyny przed tym spotkaniem nie prezentowały najlepszej formy, a w szczególności mowa tu o Stoke, które w tym roku kalendarzowym nie wygrało jeszcze meczu na wyjeździe. Jak się przekonaliśmy po tym starciu, nie zmieniło się to, ale nie zmieniła się również lokata w tabeli przyjezdnych.
Fulham na początku spotkania pozwalało swoim rywalom na sytuacje bramkowe. Bardzo istotne jest słowo „pozwalało”, ponieważ sytuacje Stoke tworzyły się głównie po błędach defensywy gospodarzy.
O całym spotkaniu przesądzono w 45. minucie. Świetny wolej Berbatowa pozwolił gospodarzom na zgarnięcie trzech punktów.
W 56. minucie po dośrodkowaniu w pole karne Fulham Degejah dotknął piłki ręką i sędzia Lee Probert podyktował „jedenastkę”. Egzekwujący rzut karny Walters strzelił jednak bardzo kiepsko i Schwarzer spokojnie wyłapał piłkę.
Fulham awansowało na jedenastą lokatę w tabeli Premier League, ale być może tylko tymczasowo, ponieważ swoich spotkań nie rozegrały jeszcze drużyny West Hamu United czy Sunderlandu, które w przypadku zwycięstw wyprzedzą piłkarzy z Craven Cottage. Goście nie spadli z dziesiątego miejsca, ale z pewnością czują już na plecach oddech swoich dzisiejszych pogromców, którzy zbliżyli się na jedno oczko.










